Daniel Kołodziejski - SV Holzwickede

piątek, 18 marzec 2011 r.

powrót

Daniel Kołodziejski - SV Holzwickede

Daniel przedstaw się bliżej naszym czytelnikom.

 

Mam 29 lat, urodziłem się w Rudzie Śląskiej, gdzie kibicowało się Górnikowi Zabrze lub Ruchowi Chorzów. Żonaty, mam jednego syna, drugi jest w drodze. Pracuję w koncernie Thyssen Krupp.

 

Jesteś wychowankiem Uranii Ruda Śląska?

 

Tak, moją przygodę z piłką rozpocząłem w wieku 8 lat w Uranii. Na trening zabrał mnie mój najlepszy przyjaciel Marcin Cebula, z którym później grałem razem w Górniku i niemieckim Oberkirn. Jemu także zawdzięczam wyjazd do Niemiec.

 

Następnie trafiłeś do szkółki piłkarskiej SKS Gwarek Zabrze, gdzie szybko zauważyli cię działacze Górnika Zabrze.

 

Dokładnie mówiąc, był to mój najlepszy krok w mojej przygodzie z piłką. Tam nauczyłem się profesjonalnego podejścia do piłki i przeszedłem szkołę życia, gdzie piłka powiązana jest z nauką. W sezonie 1988/1999 zostaliśmy vicemistrzami Polski juniorów starszych. Po niespełna czterech latach gry w Gwarku podpisałem mój pierwszy zawodowy kontrakt z Górnikiem Zabrze.

 

W Górniku spędziłeś chyba najlepsze chwile w twojej karierze piłkarskiej?

 

Przechodząc do Górnika spełniło się moje największe marzenie z dzieciństwa, w końcu trafiłem do 14-krotnego mistrza Polski. Nawet mi się nie śniło, że tak szybko uda mi się zadebiutować w pierwszej lidze. Mając zaledwie 18 lat zagrałem całą drugą połowę w meczu z Wisłą Kraków, który zresztą przegraliśmy 6:3.

 

Później gra w Ruchu Radzionków. Dlaczego opuściłeś Zabrze?

 

Dobre pytanie. Po kilku występach w lidze i młodzieżowych reprezentacjach Polski, stwierdzono u mnie wrodzoną wadę serca,  "diagnoza brzmiała koniec kariery" W tym momencie skonsultowano mnie z wiernym kibicem Górnika jakim był świętej pamięci profesor Zbigniew Religa, który mi obiecał, że jeśli poddam się operacji serca, to wrócę do gry w piłkę i tak też się stało. Tyle tylko, że już potem nie byłem w stanie wrócić do tej sprawności fizycznej, którą miałem przed operacją. W moim ostatnim sezonie dla Górnika miałem jeszcze dwa krótkie epizody w lidze i potem stwierdzono, że będzie dla mnie lepiej, jak zmienię klub i pójdę do klubu, gdzie będę miał większe szanse na grę. Tak też za poleceniem trenera młodzieżówki Edwarda Klejndinsta trafiłem na testy do mającej spore problemy finansowe Polonii Warszawa, z którą też wyjechałem na obóz przygotowawczy. Po testach w Polonii niespodziewanie pojawiła się oferta testów w Ruchu Radzionków i po jednym sparingu trafiłem do tego klubu.

 

Po grze w Ruchu Radzionków nie oczekiwanie trafiłeś do SV Oberkin. Co było powodem takiej decyzji?

 

Powiem krótko, chciałem w końcu prowadzić ustatkowane i stabilne życie, a to gwarantowało mi SV Oberkirn. Duże znaczenie miał też fakt, że grał tam mój przyjaciel Marcin Cebula.

 

Po czterech sezonach w SV Oberkin zdecydowałeś się przejść do FV Scharnhorst 71/95, gdzie byłeś ostatnio grającym trenerem.

 

W sumie po przejściu do FV Scharnhorst 71/95 szybko znaleźliśmy wspólny język i po pierwszej nie udanej próbie awansu do Bezirksligi zwolniono trenera wtedy zostałem drugim trenerem. Po awansie do Bezirskligi, jak to już czasem bywa początek sezonu był nie zbyt udany dla nas i podjęto decyzję o zmianie trenera, tak w trybie awaryjnym dostałem propozycję poprowadzenia drużyny. Mimo tego, że nie posiadam kwalifikacji trenerskich zgodziłem się na tą propozycję. Po roku stwierdziłem, że jest jeszcze za wcześnie na samodzielne prowadzenie drużyny i chciałem się skoncentrować tylko na graniu.


W styczniu zostałeś zawodnikiem SV Holzwickede. Dlaczego zdecydowałeś się odejść z FV Scharnhorst 71/95?

 

W momencie, gdy zrezygnowałem z roli grającego trenera w FV Scharnhorst 71/95 zgłosił się do mnie SV Holzwickede i postanowiłem przyjąć ich propozycję.

 

Przedstaw nam bliżej obecny klub, grają w nim jeszcze inni zawodnicy urodzeni w Polsce?

 

Bardzo ciekawy klub, przede wszystkim z wielkimi ambicjami "plan 2012 Westfalenliga", czyli rok po roku awans. W mojej drużynie obecnie nie ma nikogo z Polski, ale spotkałem wielu chłopaków, którzy mają też za sobą grę w klubach profesjonalnych. Widać, że tutaj kładą dużą wagę na doświadczenie zawodników.

 

Masz za sobą występy w młodzieżowych reprezentacjach Polski. Ile spotkań rozegrałeś, jakie wspominasz najlepiej?

 

Jeśli się nie mylę, to w młodzieżowych reprezentacjach Polski rozegrałem 12 spotkań. Najlepiej wspominam przegrany 1:4 mecz z Niemcami, który rozegraliśmy pod Berlinem.

 

Mieszkając w Dortmundzie na pewno kibicujesz Borussii?

 

Oczywiście.

 

Chodzisz na ich mecze?

 

Jeśli mecze nie kolidują się z moją pracą, to oglądam spotkania Borussii, ale najczęściej tylko w telewizji, na stadion chodzę niestety sporadycznie.

 

Jest jeszcze ktoś w stanie odebrać Borussii tytuł mistrzowski?

 

Na dzień dzisiejszy nie ma takiej drużyny.

 

Na koniec zdradź naszym czytelnikom plany na przyszłość.

 

Mam nadzieję, że zdrowie dopisze i będę mógł pogodzić pracę i życie rodzinne z graniem w piłkę. Mimo tego, że jestem zawodnikiem drużyny, która gra tylko w Bezirkslidze, to dalej chcę robić to, co najbardziej lubię.

 

Dziękuję za udzielenie wywiadu.

 

Pozdrawiam moją żonę Justynę, syna Dawida oraz wszystkich kibiców Borussii Dortmund.

 

Z Danielem Kołodziejskim rozmawiał Peter Ciper (ELO).

 

Daniel Kołodziejski - SV Holzwickede
 
Urodzony: 8 pażdziernika 1981 roku w Rudzie Śląskiej
Pozycja: pomocnik
Wcześniejsze kluby: Urania Ruda Śląska, SKS Gwarek Zabrze, Górnik Zabrze, Ruch Radzionków, SV Oberkirn 1922, FV Scharnhorst 71/95

 

Ulubiony klub: Górnik Zabrze
Idol: Marco van Basten
Ulubiona potrawa: ciemne kluski, rolada i modro (niebieska) kapusta
Hobby: piłka nożna

 

 

powrót

© 2012-2000 wszystko o niemieckiej piłce nożnej - wszystkie prawa zastrzeżone!
projekt: P.Zamirski | combinezone.com