
Niedawno zdecydowałeś się zakończyć swoją przygodę z piłką, nie chciałeś jeszcze trochę pograć?
Witam wszystkich czytelników portalu piłkarskiego bundesliga.pl
Tak to prawda, moja przygoda z aktywnym uczestnictwem w meczach piłkarskich jako zawodnika dobiegła końca. Z paru względów zdecydowałem się nie kontynuować gry w piłkę, pomimo ważnego kontraktu piłkarskiego. Nastąpiło zmęczenie spowodowane ciągłymi utarczkami z działaczami i włodarzami ostatniego mojego klubu oraz katastrofalna sytuacja finansowa tegoż podmiotu piłkarskiego. Uwierzyłem w zapewnienia pana Adama Mandziary (menadżera piłkarskiego i zarazem jednego z decydentów w piłkarskim klubie Viktoria Köln) i dałem się namówić na rozwiązanie kontraktu z moim poprzednim klubem i powrót do Köln na stare śmieci, by na miejscu pograć w piłkę i spokojnie zakończyć przygodę z piłką w fajnej atmosferze. Niestety niewiarygodność zapewnień pana Mandziary, Dąbrowskiego i spółki objawiła się po 3 miesiącach nowego sezonu, pojawiła się niewypłacalność klubu i mój dwuletni kontrakt stał się fikcją. Pozostało mi na drodze sądowej dochodzić swoich roszczeń i ta sytuacja trwa do dziś. Zakończyłem aktywne uprawianie sportu w niecodziennych warunkach, ale patrzę w przyszłość i wiem, że w dalszym ciągu będę w futbolu akcentował swoją obecność.
Jesteś zadowolony z tego, co osiągnąłeś albo czujesz niedosyt?
Z przebiegu mojej kariery jestem połowicznie zadowolony, ale mogło być gorzej więc nie narzekam, było fajnie, a przy odrobinie szczęścia mogło być lepiej, ale nie gdybam, bo wiele przedemną.
W twojej karierze występowałeś w kilku polskich i niemieckich klubach, oceń w kilku słowach swój pobyt w nich.
W czasie przygody z piłką udało mi się zwiedzić parę klubów. Czas spędzony w Polsce to początki gry w pierwszej lidze, pierwsze wzloty i upadki oraz świat piłki zawodowej, gdzie w tamtych czasach panowały specyficzne warunki. Potem gra w Niemczech na amatorsko-profesjonalnym poziomie, ale już jako dojrzały piłkarz i tu mogłem doświadczyć pełnego zadowolenia oraz docenienia moich zdolności. Co do klubów, to w skrócie:
MKS Dębica - piłkarskie abecadło i piłka w wydaniu juniora młodszego (klub o słabych możliwościach, ale ambitnej kadrze szkoleniowej). MKS funkcjonował jako filia Igloopolu Dębica, gdzie trafialiśmy do juniorów starszych i kontynuowaliśmy grę.
Igloopol Dębica - jako junior, a potem senior udało mi się zaistnieć i zainteresować swoją osobą polski światek piłkarski. Niestety klub niedarzony sympatią przez PZPN podupadał piłkarsko coraz mocniej, by osiąść na dzień dzisiejszy w 5 lidze i nie wrócił już do potęgi z lat 1988-1992.
Wisła Kraków - dobry rok piłkarski, potem presja Krakowskiego otoczenia oraz układy miejscowych, dla mojej młodej psychiki były powodem odrzucenia przeze mnie propozycji przedłużenia kontraktu (z czasowego punktu widzenia błąd z mojej strony - zabrakło mi wtedy dobrej porady kogoś doświadczonego)
Górnik Zabrze - fajny okres przygody z piłką, podniesienie umiejętności piłkarskich, ale rola rezerwowego powodowała stagnacje w karierze i brak perspektyw (nie otrzymałem w tym klubie właściwej szansy pokazania się).
Hetman Zamość - II liga piłkarska, gra z myślą o wyjeździe zagranicznym.
Potem nastąpił wyjazd do Niemiec.
Z pierwszym klubem Göttingen 05 wywalczyłem dwa awanse do ligi profesjonalnej, po 3,5 rocznym pobycie zmiana klubu na Fortunę Köln i gra przez 3 lata w jej barwach. Bonner SC, to roczny pobyt, gra i poznanie osoby Andrzeja Rudego z którym łączy mnie dzisiaj praca trenerska w Siegen. KFC Uerdingen, to następna stacja, bardzo fajni kibice i atmosfera, także duże ambicje. Po dwuletnim pobycie w Uerdingen pobyt w Straelen, to klub na piłkarską emeryturę, małe miasteczko i prezydent z ambicjami i finansami na I ligę. Potem niechlubne przejście do Viktorii Köln i zakończenie przygody z piłką.
Oczywiście było bardzo wiele miłych faktów w piłkarskiej opowieści, jak choćby mecze z Bayernem Monachium (w barwach Gottingen 05 oraz Uerdingen), czy Schalke 04 (Uerdingen). Awanse do ligi wyższej, czy gra w reprezentacji młodzieżowej U-21. Były rzeczy przykre, jak kontuzja kolana i operacja, czy spadek ze Straelen z ligi. Bilans jest na plus i to jest najważniejsze. Poznałem język, fajnych ludzi i zwiedziłem kawałek świata, mogłem robić to, co lubię najbardziej, czyli grać w piłkę.
Oczywiście wszędzie towarzyszy mi moja żona Ewa z którą świętujemy już 15-lecie małżeństwa, w między czasie pojawiły się Karolinka (9) i Kinga (7) oraz decyzja o pozostaniu w Niemczech na stałe, gdzie uczą się nasze dzieci (w niemieckiej i polskiej szkole).
Ostatnio zostałeś trenerem bramkarzy, kiedyś wspominałeś, że chciałbyś otworzyć szkółkę bramkarską
W tej chwili próbuję zaistnieć jako trener bramkarzy w branży piłkarskiej, lubię to zajęcie i widzę, że potrafię to robić. Jestem zatrudniony w Sportfreunde Siegen, gdzie szefem sztabu trenerskiego jest Andrzej Rudy. Moim celem jest otwarcie szkoły bramkarskiej w Siegen, nastąpi to już w przeciągu 4 najbliższych tygodni, plany i szkice są już nakreślone, pozostało mi to tylko wdrożyć w praktykę. Mam nadzieję, że polscy młodzi adepci sztuki bramkarskiej znajdą kontakt, aby spróbować swoich sił i umiejętności w Niemczech, na pewno będę służył im pomocą.
Po Borussii Dortmund i 1. FC Köln Sportfreunde Siegen staje się powoli kolejnym „ polskim“ klubem w niemczech. Oprócz ciebie i Andrzeja Rudego jest jeszcze były reprezentant Polski Daniel Bogusz, Thomas Grynia oraz nowy nabytek z 1. FC Kleve Marius Sowislo.
W Siegen rzeczywiście spotkało się parę osób z Polski lub z polskim pochodzeniem, to wynik przypadku i zbiegu okoliczności, o zatrudnieniu w klubie decydują wyłącznie walory sportowe, wszystko podporządkowane jest osiągnięciu jak najlepszego wyniku sportowego.
Na co stać Siegen w obecnym sezonie, jest kadra na tyle silna, aby powalczyć o awans do Regionalligi?
Siegen w tym sezonie znajduje się w fazie przebudowy i główny nacisk jest położony na następny sezon, w którym planowany jest awans do Regionalligi, czas pokaże, czy uda nam się stworzyć dobry zespół na przyszły rok, jesteśmy optymistami.
Zdradź naszym czytelnikom plany na przyszłość.
Plany na przyszłość? Być zdrowym i robić to, co się lubi.
Dziękuję za udzielenie wywiadu.
Podziękowania dla moich trenerów.
Pozdrawiam wszystkich czytelników bundesliga.pl
Z Sławomirem Szymaszkiem rozmawiał Peter Ciper (ELO)
Sławomir Szymaszek – Sportfreunde Siegen
Urodzony: 14 kwietnia 1973 roku w Dębicy
Pozycja: bramkarz (obecnie trener bramkarzy)
Wcześniejsze kluby: MKS Dębica. Igloopol Dębica, Wisła Kraków, Igloopol Dębica, Górnik Zabrze, Hetman Zamość, SC Göttingen 05, Fortuna Köln, Bonner SC, KFC Uerdingen, SV 19 Straelen, Viktoria Köln, koniec kariery piłkarskiej. Obecnie trener bramkarzy w Sportfreunde Siegen.
Ulubiony klub: Manchester United
Idol: Peter Schmeichel
Potrawa: Lasagne
Hobby: Samochody