
Panie Marcinie proszę przedstawić się bliżej naszym czytelnikom.
Marcin Balcer, 34 lata. Z zawodu jestem adwokatem i mieszkam w Niemczech od 25 lat, koło Hamburga.
Od jak dawna jest Pan menedżerem piłkarskim?
Całe życie byłem związany z piłką nożną, mój ojciec grał w pierwszej polskiej lidze w Zawiszy Bydgoszcz ze Zbyszkiem Bonkiem, z którym do dzisiaj utrzymuje dobre kontakty. Po swojej karierze piłkarskiej tata także pomagał w transferach piłkarzom z Polski. Sam grałem długo w piłkę, aczkolwiek zerwanie wiązadeł krzyżowych niestety dość wcześnie zniweczyło moje marzenie o karierze piłkarskiej. Mój brat także gra od wielu lat, obecnie jest zawodnikiem Holstein Kiel, gdzie najprawdopodobniej będzie występował w przyszłym sezonie w Regionallidze. Nawet moja 9-letnia córka jest zapalonym fanem HSV i jeździ ze mną czasami do Hamburga na mecze Bundesligi. Jak widać cała nasza rodzina od wielu lat jest związana z piłką.
Po skończeniu studiów prawniczych było dla mnie jasne, że w jakiś sposób nadal chciałbym zajmować się piłką. Jako adwokat mam prawo do realizacji transferów i do menedżerstwa nie naruszając przepisów FIFA, które z reguły żądają zdania specjalnych egzaminów. Chciałbym jednak dodać, że mój obecny zawód pozwala mi jedynie w swoim wolnym czasie zajmować się menedżerstwem piłkarskim i z tego powodu dość dokładnie wybieram zawodników, z którymi współpracuję.
Czym się różni polska piłka nożna od niemieckiej?
Przede wszystkim poziomem i profesjonalnością. W Niemczech jest wszystko bardzo dobrze zorganizowane, dobre kluby mają wyśmienite możliwości treningowe i oferują chłopcom już nawet w wieku 4 lat grę w drużynie i treningi na prawidłowym dla nich poziomie. Taki system efektuje ostatecznie w dobrych drużynach juniorów, którzy prezentują wysoki poziom gry. To nie jest przypadek, że kluby z Bundesligi regularnie występują w pucharach Europejskich, a na polskie zespoły trafia się sporadycznie. Proszę tylko porównać udziały polskich a niemieckich drużyn w lidze mistrzów i pucharach europejskich a jeżeli już są to gdzie się ich udział kończy. Poziom piłki w Polsce nieco się poprawił, ale nadal „nam” dużo brakuje do czołowych klubów z zagranicy. Oczywiście: kluby w Niemczech posiadają większe środki finansowe, ale tutaj należy zadać sobie pytanie: „Dlaczego tak jest?” A odpowiedź, że jedynym powodem są tutaj wielkie sumy płacone przez sponsorów jest za prosta i błędna. Na to składa się trochę więcej niż sam sponsoring ale jest to odrębny temat, na który możnaby było rozmawiać godzinami.
Wydaje mi się, że śmiało można powiedzieć, że poziom w Niemczech jest dużo lepszy i każdy 2-ligowy zespół dałby sobie bez problemu radę w polskiej Ekstraklasie. Ale pomimo tego w przeszłości wielu zawodników z Polski udowodniło, że mogą sobie dać wyśmienicie radę w Bundeslidze - myślę tutaj np. o Mirku Okońskim czy Janie Furtoku, którzy po przejściu do Niemiec zrobili karierę. Oczywiście też Kuba Błaszczykowski pokazał, że mamy w Polsce zawodników, którzy mogą grać na najwyższym poziomie. Ciekawy jestem, jak sobie poradzi Lewandowski w Borussii Dortmund.
Jak Pan myśli, co jest głównym powodem tak wyraźnej różnicy poziomów pomiędzy ligami w Polsce i w Niemczech? Co Pana zdaniem musiałoby się zmienić, aby „nadrobić” deficyty?
Moim zdaniem podstawowym błędem jest niewłaściwa selekcja młodych zawodników na początku ich przygody z piłką, gdzie często inne sprawy niż rzeczywiste umiejętności i talent chlopaków decydują o awansie. Jestem przekonany, że jeśli w ramach selekcji młodego zawodnika pojemność portfela rodziców lub „znajomości” i „układy” będą ważniejszymi argumentami od wartości i potencjału piłkarza, nigdy nie będzie mógł powstać zdrowy i stabilny fundament, który długoterminowo zaefektowałby w dobrych wynikach drużyn pierwszo-ligowych. Z tego powodu przy wybraniu chlopaków, którzy proszą mnie o pomoc, bardzo dużą uwagę zwracam na dobry charakter piłkarza i nie przekonują mnie argumenty powiedzmy „poza-piłkarskie”... Jesli chodzi o Niemcy, to mogę powiedzieć z całą odpowiedzialnością, że w tutaj żeby awansować, trzeba poprostu umieć grać. Tutaj od małego przeprowadzana jest zdrowa i intensywna selekcja zawodników. Biorąc pod uwagę regularne występy niemieckich drużyn w pucharach europejskich chyba nikt nie ma wątpliwości, że dokładnie ten system jest prawidłową drogą do sukcesu i budowania mocnych drużyn.
W jakich klubach, ligach ma Pan dobre kontakty?
Ze względu na fakt, że jestem w Niemczech już bardzo długo, udało mi się zdobyć kontakty do wielu klubów. Nie chcę wymieniać tutaj wszystkich, ponieważ wiem jak taka publikacja mogłaby się skończyć... Aczkolwiek mogę powiedzieć, że jeśli zawodnik prezentuje dobry poziom, na pewno byłbym w stanie znaleźć dla niego prawidłowy klub, który będzie adekwatny do jego umiejętności piłkarskich.
Bardzo wielu piłkarzy z Polski chciałoby zagrać w zagranicznym klubie, co Pan by im doradził, jakim zawodnikom odradziłby wyjazdu?
Taki krok powinno się dokładnie przemyśleć. Często zgłaszają się do mnie bardzo młodzi chłopcy, którzy marzą o dużej karierze za granicą. Takim zawsze mówię, żeby w pierwszej kolejności zadbali o swoją edukację. Tacy chłopcy często nie wiedzą o czym mówią i przeważają u nich nierealne marzenia o dużych pieniądzach i wielkich stadionach pełnych kibiców. Zapominają oni o tym, że jedna kontuzja może skończyć ich przygodę z piłką nożną i mogą stać nagle z pustymi rękoma na ulicy. Bez dobrej edukacji w takim przypadku są straceni. Dlatego młodym chłopakom zawsze zalecam, aby skończyli najpierw szkołę. Oczywiście podstawą kariery piłkarskiej są codzienne intensywne treningi – aczkolwiek jedno drugiego nie wyklucza.
Oczywiście: jeśli zawodnik ma wyjątkowe umiejętności to kluby w Niemczech także są w stanie zagwarantować nawet prywatnych nauczycieli. Ale są to wyjątkowe sytuacje, które zdarzają się bardzo rzadko.
Jeśli chodzi o wybór zawodników to nie mam żadnych z góry założonych preferencji – aczkolwiek nie ukrywam, że zawsze jest łatwiej zrealizować transfer młodego zawodnika, który dla danego klubu jest opłacalną inwestycją w przyszłość. Kluby zwracają uwagę na całokształt zawodnika – wykształcenie, dotychczasową karierę piłkarską, możliwości rozwoju, dobry charakter zawodnika. Na to samo ja patrzę i jeśli wszystkie te czynniki zawodnik może zaoferować, ułatwia to na pewno potencjalną współpracę i perspektywę transferu. Jeśli chłopak dodatkowo może „zaoferować” dobry CV piłkarski, jakieś występy w kadrach narodowych, powiększa to jego szansę zaprezentowania się w Niemczech.
Posiadanie podwójnego obywatelstwa ułatwia znalezienie klubu?
Na pewno podwójne obywatelstwo nie przeszkadza w ramach organizacji transferów. Aczkolwiek zawsze były i będą najważniejsze umiejętności zawodnika, jego charakter oraz wiek.
Czasami słychać, że po wyjeździe za granicę piłkarze z Polski szybko wracają rozczarowani z powrotem, co jest tego powodem?
Tutaj składa się wiele powodów do ostatecznej decyzji powrotu. Często spotykam się z zawodnikami, którzy oceniają się za wysoko. Z doświadczenia mogę powiedzieć, że zawsze (chociaż to trudne) lepiej realnie i samokrytycznie (dobrze się poradzić np. u swojego trenera) ocenić swoje umiejętności, ponieważ nikomu nie pomoże wyjazd do Niemiec na testy, na których się okaże, że zawodnik jest po prostu za słaby. Wtedy ani klub nie jest zadowolony, ani menedżer i co najważniejsze: sam zawodnik też jest zawiedziony. Często taki chłopak wraca do Polski rozczarowany i kończy z ”kopaniem piłki”. Dlatego też zawsze przed nawiązaniem kontaktu z klubami w sprawach jakiegokolwiek zawodnika, żądam od piłkarzy oprócz ich piłkarskiego CV także materiały filmowe z ich występów. Gdy jest to sprawa wyższej rangi zasięgam osobiście o opinie u moich kolegów w Polsce. Po pierwsze pomaga mi to w miarę ocenić ich umiejętności oraz w prawidłowym wyborze klubu i ligi – a po drugie bez takich materiałów poważne i profesjonalne kluby i tak raczej rezygnują z przyjęcia zawodnika na testy.
Wracając do pytania:
Często oczekiwania zawodników są też dużo większe niż rzeczywistość. Dużo piłkarzy twierdzi, że wyjadą do Niemiec, znajdą od razu klub, który im da mieszkanie, dobre pieniądze i kontrakt na 3 lata. Niestety to się kompletnie mija z prawdą. Wszystkim zawodnikom doradziłbym, aby taki krok dokładnie przemyśleli. Za taką decyzją ciągnie się wiele pytań: Jestem rzeczywiście na tyle dobry, żeby się przebić? Co ze szkołą, wykształceniem? Co na to powie rodzina? Z czego muszę w „domu” rezygnować? Czy poradzę sobie z nowym otoczeniem, nową kulturą, nowym językiem? Co będzie, jak się mi nie uda? Czy mam gdzie wrócić ? Taki chłopak musi sobie zdawać sprawę, że nawet jak podpisze kontrakt, to nadal musi walczyć o swoje miejsce w składzie a konkurencja jest duża. Musi się liczyć się z tym, że jako obcokrajowiec ma utrudnione zadanie i nie zbyt wielu tzw.„przyjaciół”. Taki chłopak musi mieć mocną psychikę i silny charakter. Jeżeli jest dobry to szybko wzmocni swoją pozycję – i przyjaciół też szybko znajdzie. Umiejętności decydują o wszystkim. Wielu zawodników nie patrzy w dalszą przyszłość i skacze do zimnej wody. Często kończy się to dla nich porażką. Ale jedno jest oczywiste: prawdziwy profesjonalista idzie tam, gdzie ma najlepsze możliwości wykazania swoich umiejętności i gdzie ma najlepsze perspektywy – taki zawodnik akceptuje wszystkie z tym związane konsekwencje i jest też gotowy zrezygnować z wielu rzeczy.
W Niemczech w różnych ligach gra wielu piłkarzy urodzonych w Polsce. Większość z nich rozmawia bardzo dobrze po niemiecku, jest ustawiona materialnie, posiada wykształcenie i jest znana w środowisku piłkarskim. Pomaga Pan też takim zawodnikom znaleźć lepszy klub? Jakie szanse mają piłkarze występujący w Bezirkslidze, Landeslidze lub Oberlidze aby nawiązać z Panem kontakt?
Jeśli spełniają wyżej wymienione wymagania to tak. Nie ma tu dla mnie różnicy, czy ktoś gra w Polsce, czy w Niemczech - wręcz przeciwnie: jeśli zawodnik gra w Niemczech, wyrobił sobie może nawet dobre nazwisko i ma w swoim CV sukcesy piłkarskie na terenie Niemiec, na pewno ułatwia to realizację jakiegoś ciekawego transferu. Aczkolwiek jeśli mówię o "ciekawym" transferze, to raczej nie mam tu na myśli zawodników z Bezirks - czy Landesligi. Rozpoczynałbym intensywnie myśleć o zawodnikach z Oberligi, gdzie gra się już na niezłym poziomie. Jeśli np. napastnik zdobył w tej lidze 20 bramek, robi się on ciekawy dla innych klubów - i w takich przypadkach chętnie porozmawiam z takim chłopakiem o jego perspektywach i oczekiwaniach.
Pomaga Pan znaleźć klub tylko zawodnikom, czy też trenerom? Jakie kwalifikacje powinien posiadać trener. aby znaleźć pracę w klubie niemieckim?
Z trenerami jest ciężej, ponieważ w Niemczech jest dużo trenerów wysoko wykwalifikowanych. Ponadto istnieje też bariera językowa - ale jeśli trener ma "dobre papiery" i mówi po niemiecku, to oczywiście ma szansę znaleźć dobry klub. Z doświadczenia mogę jednak powiedzieć, że tacy trenerzy z reguły znajdują dobre posady w Polsce. Konkurencja w Niemczech jest bardzo duża, wielu trenerów zdaje wszystkie możliwe egzaminy, aby zaoferować klubom jak najwyższe kwalifikacje. Znam wielu takich trenerów, którzy mają super kwalifikacje a i tak nie każdy z nich znajduje klub.
Jak i gdzie można załatwić staż trenerski w klubach Bundesligi? Kto się tym konkretnie zajmuje?
Tutaj jest tylko jedna możliwość "załatwienia" takiego stażu. Należy się zwrócić bezpośrednio do danego klubu, wysyłając swoją aplikację, CV trenerski oraz krótkie uzasadnienie, dlaczego chce się odbyć ten staż w Niemczech i właśnie w tym klubie. Należy skierować takie podanie bezpośrednio na adres klubu. Ale chciałbym zwrócić uwagę na to, że kontakty i pomoc ludzi, którzy mają bezpośredni dostęp do klubu często są bardziej efektywne niż formalne podanie. Wtedy osobiste przedstawienie siebie i swojej kandydatury w klubie umożliwia szybciej dojść do celu.
Zajmuje się Pan też załatwianiem meczów sparingowych lub obozów przygotowawczych dla klubów z Polski?
Nie - niestety na takie działania brakuje mi czasu. Poza pasja do piłki nożnej pracuje zawodowo i musze dbać o interesy mojego pracodawcy. Zresztą profesjonalne kluby organizują wyjazdy czy obozy z dużym wyprzedzeniem i w Niemczech raczej nie zdarzają się takie sytuacje, że terminy czy sparingi nie są realizowane.
Gdyby ktoś chciał się dowiedzieć coś więcej na temat gry za granicą, to mógłby się z Panem skontaktować? Jeśli tak, to w jaki sposób?
Jeśli zawodnik spełnia wyżej wymienione warunki to zawsze jest możliwość nawiązania kontaktu. Ale mówię z góry, że jeśli ktoś występował w Polsce w 4 lidze lub ma parę występów w 3 lidze, raczej szansa na jakiś sensowny transfer jest nikła. W tym przypadku kontakt ze mną nie ma sensu – tutaj trzeba realnie spojrzeć na fakty i takie plany odłożyć ad akta. Taki zawodnik szybciej może się wspinać w Polsce do góry. Chciałbym tutaj podkreślić, że poziom w Niemczech jest wyraźnie wyższy niż w Polsce. Na podstawie doświadczenia mogę powiedzieć, że zawodnicy z polskiej 3 ligi mogliby w Niemczech zagrać wstępnie najwyżej w 5 lidze, gdzie tylko pojedyncze kluby mogą zaoferować ciekawe warunki. Oczywiście nie mówię, że nie ma wyjątków, ale jednak różnica poziomu jest wyraźna – tym bardziej po wprowadzeniu 3 profesjonalnej ligi w Niemczech. Ciekawie zaczyna się robić dopiero w 4 lidze – tzw. Regionallidze, gdzie panuje już dość dobry poziom i można także myśleć już o poważniejszych pieniądzach. Tylko dla orientacji chciałbym powiedzieć, że w takiej Regionallidze występują np. rezerwy 1-ligowego HSV. Już po tym widać, że nie jest to byle jaka liga i trzeba już prezentować pewien poziom, żeby się „załapać” w takiej lidze.
Jeśli chodzi o kontakt ze mną, to nie udostępniam swoich danych. Dla zawodnika, który myśli o wyjeździe do Niemiec nie będzie to jednak stwarzało problemu, aby się ze mną skontaktować.
Posiadam Pana numer telefonu i adres internetowy, który bez Pana zgody nie udostępnię. Gdyby ktoś mnie prosił, to jakim piłkarzom mogę podać?
Mogę się tylko powołać na to, co mówiłem wcześniej: raczej nie chcę dawać nadziei zawodnikom, którzy grają w Polsce w np. 3 lub 4 lidze bo takie "projekty" są bardzo ciężkie do zrealizowania i z reguły nie przynoszą wymiernych efektów ani dla mnie, ani oczekiwanych sukcesów dla samych zawodników. Jeśli natomiast zawodnicy powiedzmy z pierwszych 3 lig z Polski (Ekstraklasa, pierwsza liga, druga liga) mają zamiar przejść do Niemiec to zawsze można porozmawiać o możliwości realizacji takiego transferu. Druga grupa dla mnie interesujących zawodników to chłopcy w wieku pomiędzy 15 - 22 rokiem życia: Jeśli tacy chłopacy mają ciekawy CV piłkarski, mają na koncie występy w kadrach narodowych, mają wsparcie rodziców i skończoną szkołę, to także widzę perspektywę dla nich w Niemczech. Oczywiście zwracam ponownie uwagę na to co mówiłem wcześniej: każdy zawodnik zwiększa swoją szansę, jeśli może zaoferować DVD ze swoimi występami. Czym lepiej na nich wypadł tym lepiej ....
Dziękuję za udzielenie wywiadu.
Z Marcinem Balcerem rozmawiał Peter Ciper (ELO).