Dominik Balcer - Holstein Kiel

wtorek, 8 wrzesień 2009 r.

powrót

Dominik Balcer - Holstein Kiel

Dominik, przedstaw się bliżej naszym czytelnikom.

 

Nazywam się Dominik Balcer, urodziłem się 06 czerwca 1989 roku w Elmshorn (niedaleko Hamburga). Moi rodzice pochodzą z polski, 25 lat temu przeprowadzili się do Niemiec. Jak widać urodziłem się w Niemczech, ale mam obywatelstwo polskie i tak zostanie.

 

Z tego co wiem przed przybyciem do Kiel grałeś w drużynach młodzieżowych Rasensport Elmshorn oraz MTV Elmshorn.

 

Tak, jak pan mówi grałem w wymienionych klubach młodzieżowych. Gdy miałem 17 lat był już ustalony transfer do U19 HSV (gdzie znałem dużo chłopaków z kadry Hamburga), jednak się nie udało, ponieważ w weekend przed podpisaniem kontraktu złapałem kontuzję, więc musiałem się wykurować i zostać w MTV Elmshorn. Po wyleczeniu kontuzji udało się zmienić klub i przeszedłem do U19 Holstein Kiel.

 

W ostatnim sezonie przeszedłeś z U19 do drugiego zespołu Holstein Kiel. Jaka jest różnica między tymi drużynami?

 

Po roku gry w Holstein Kiel U19 przeszedłem do zespołu U23. Po paru meczach wywalczyłem sobie miejsce w pierwszej jedenastce, co nie było łatwe, ponieważ co tydzień "wchodzili" zawodnicy z pierwszej drużyny i oni musieli zostać wystawieni od początku. W seniorach jest całkiem inna piłka niż w młodzieżówce. W U19 dużo się robiło przez technikę, natomiast w U23 trzeba było się przyzwyczajać do walki i grania "ciałem". Wiadomo, że techniką też trochę się nadrabiało, ale jednak ta walka była moim zdaniem największą zmianą. Była jeszcze jedna zmiana obok boiska. W U19 wszyscy chłopacy byli w jednym wieku albo rok młodsi, a w U23 trafiłem na zawodników, którzy byli nawet 10 lat starsi ode mnie, więc musiałem się najpierw podporządkować, aby móc sobie w trakcie sezonu wywalczyć pewną pozycję w drużynie. 

 

Gdyby nie pechowa porażka w barażach z FC St. Pauli II grałbyś teraz w Regionallidze. Jak oceniasz te dwa mecze, co było powodem, że nie udało się awansować?

 

Nie chętnie przypominam sobie te mecze z FC St.Pauli, szczególnie ten drugi, który graliśmy u nas. Pierwszy mecz, w którym grałem od początku graliśmy na wyjeździe na słynnym "Millerntor". Było to duże przeżycie dla całej drużyny i dla mnie. Był to bardzo ciekawy mecz, który mogliśmy wygrać, ale też jeszcze wyżej przegrać niż 1:0. Po tej porażce mieliśmy jeszcze niezłe szanse aby awansować, ponieważ liczyliśmy na naszych kibiców (których było prawie 3 tysiące) i wierzyliśmy w nas. W drugim i decydujacym meczu przez lekką, ale bolącą kontuzję najpierw musiałem usiąść na ławce. Długo nie siedziałem, bo po 7 minutach trener wpuścił mnie na boisko, czego się nie spodziewałem. Po wejściu nie myślałem o bólu, już go nie czułem, bo było coś ważniejszego, walka o wejście do Regionalligi! Po 90 minutach było 1:0 dla nas (po tylu szansach musieliśmy wygrywać dużo wyżej) i doszło do dogrywki. Po bezbramkowej dogrywce w której miałem jedną 100% okazję (jak oglądałem tą sytuację w telewizji nie mogłem uwierzyć, że nie trafiłem, raz też trafiliśmy w poprzeczkę) mecz musiał rozstrzygnąć się w rzutach karnych. Po 6 z naszej i z przeciwnej strony strzelonych karnych nadeszła moja chwila i musiałem strzelać karnego, którego jednak nie strzeliłem. Po mnie tarafił zawodnik St. Pauli i mecz się rozstrzygnął. Po tym rzucie karnym myślałem, że swiat się dla mnie zawalił. Nikt nie mógł mnie niczym pocieszyć, po paru dniach, przy dużej pomocy psychicznej i miłych słowach od wielu osób (również z drużyny i klubu) udało mi się wyciągnąć pozytywne doświadczenie z tego meczu. Patrząc wstecz, to doświadczenie rozwinęło mnie pozytwnie jako człowieka i jako piłkarza. Oczywiście naszym celem w tym sezonie jest wejście do Regionalligi.
 

Obecnie trenerem pierwszego zespołu grającego w trzeciej lidze jest Falko Götz. Liczysz, żę niedługo zagrasz  w jego zespole?

 

Miałem już rozmowę z trenerami o moich szansach przejścia do pierwszej drużyny. Każdy wie, że jest to duży skok, ale trenerzy myślą, że to mi się w najbliższym czasie uda. Aby dostać szansę gry w pierwszym zespole najpierw muszę dobrze grać i strzelać swoje bramki w drugiej drużynie. Jeśli bede grał, to co umiem, to myślę, że wszystko się uda i marzenie się spełni.


Gdyby nadeszła interesująca oferta gry w Polskim klubie, to…

 

ucieszyłbym się. Uważam, że każdy polski piłkarz, który gra za granicą, zainteresował by się ciekawą ofertą z ojczyzny. Myślę, że niemiecka liga jest mocniejsza od polskiej, ale jeśli by przyszła oferta z polski, na pewno bym nie odpowiedział od razu "nie".

 

Interesują Cię występy reprezentacji Polski oraz rozgrywki ligowe w tym kraju?

 

Oczywiście śledzę występy reprezentacji polski i szczerze mówiąc trochę mnie boli moje "polskie serce" jeśli by im się nie udało zakwalifikować na MŚ. Moim zdaniem Polacy mają dużo dobrych i młodych piłkarzy i powinni być częścią mistrzostw swiata. Bardzo się cieszę,  że udało się Polsce dostać organizację ME 2012. Myślę, że jest to krok w dobrą stronę, nie tylko dla ludzi w Polsce, ale również dla naszego kraju. Przez organizację ME, Polska otrzyma wyższe poważanie w Europie, nie tylko z punktu widzenia piłkarskiego, ale również jako państwo.
Wracając do rozgrywek ligowych... W ostatnich latach nie słyszało się dużo pozytywnych rzeczy o polskiej lidze. Po tych wszystkich korupcjach, reszta świata nie spogląda zbyt pozytywnie na polską piłkę, więc myślę, że ME trochę podwyższą jakość.

 

Jakiemu klubowi kibicujesz w Niemczech?

 

Już od małego kibicuję HSV. Mój tata, który miał też okazję grać w polskiej 1 lidze pomagał zrealizować transfer Mirosława Okońskiego z polskiej ligi do HSV, był też pomocny w czasie jego pobytu i gry w tym klubie. Z byłym dyrygentem ofensywy do dzisiaj utrzymuje kontakt. Tata zabierał mnie często na treningi do Hamburga, dlatego też wielkim moim marzeniem było granie w tym klubie. Niestety przez kontuzję nie udało się. Dzisiaj mój brat zajmuje się transferami i pomaga Polakom w Niemczech dostać się do góry.

 

Na koniec zdrać naszym czytelnikom Twoje plany na przyszłość.

 

Wszystkiego oczywiście nie mogę powiedzieć, mogę powiedzieć, że planuję za 2 lata skończyć moje studia z ekonomi. Jeśli chodzi o piłkę, to mam nadzieję, że w tym roku uda mi się skok do pierwszej drużyny i już w nabliższym czasie będę mógł grać w 3 lidze.

 

Dziekuję za udzielenie wywiadu!

 

Również dziękuję, chciałbym pozdrowić rodzinę i podziękować za wsparcie.

 

Z Dominikiem Balcerem rozmawiał Peter Ciper (ELO)

 

powrót

© 2010-2000 wszystko o niemieckiej piłce nożnej - wszystkie prawa zastrzeżone!
projekt: P.Zamirski | combinezone.com