Zwycięstwo Borussii, hokejowy wynik Aptekarzy

niedziela, 29 sierpień 2010 r.

Bayer Leverkusen przegrał na własnym stadionie 3:6 (1:3) z Borussią Moenchengladbach w meczu 2. kolejki piłkarskiej Bundesligi. W innym spotkaniu pierwsze zwycięstwo w tym sezonie odniosła Borussia Dortmund, która pokonała na wyjeździe VfB Stuttgart 3:1 (3:0)

 

Przy blisko 41 tys. publiczności (komplet na Mercedes-Benz Arena) pierwsi do siatki trafili goście. A właściwie gospodarze, bowiem w 5. minucie to obrońca VfB, Khalid Bouhalrouz, pokonał bramkarza własnej drużyny.

 

W 26. minucie było już 0:2. Najlepszy strzelec Borussii z poprzedniego sezonu, Lucas Barrios, który z 15 metrów pokonał Svena Ulreicha. W 37. minucie Mario Goetze strzałem głową ustalił wynik pierwszej połowy.

 

W drugiej części gry na boisku pojawili się polscy piłkarze, którzy po raz kolejny rozpoczęli spotkanie na ławce rezerwowych. Robert Lewandowski wszedł w 65. minucie, Łukasz Piszczek na murawie pojawił się osiem minut później.

 

Ten drugi powinien strzelić gola w 82. minucie, ale w doskonałej sytuacji, pozostawiony bez opieki Polak, nie potrafił pokonać Ulreicha. Wcześniej, bo w 69. minucie jedyne trafienie w tym meczu dla VfB Stuttgart zanotował Cacau.

 

Trzeci z Biało-Czerwonych występujących w zespole z Dortmundu, Jakub Błaszczykowski, nie był brany pod uwagę przy ustalaniu składu, bowiem wciąż leczy kontuzję.

 

Takiego "lania" na wypełnionej po brzegi BayArena w Leverkusen chyba nikt się nie spodziewał. Gospodarze z drużyną z Moenchengladbach zanotowali 26 spotkań bez porażkim, w tym ostatnio sześć spotkań z rzędu wygrali.

 

Strzelanie jednak rozpoczęli goście. W 20. minucie uderzył Patrick Herrmann. Podrażnieni gospodarze już po czterech minutach odpowiedzieli celnym strzałem głową Erena Derdiyoka.

 

Borussia dwa mocne ciosy zdołała jednak wyprowadzić jeszcze przed przerwą. W 40. minucie trafił Roel Brouwers, a cztery minuty później znów trafił Herrmann.

 

Popularni Aptekarze rzucili się do odrabiania strat, ale znów "ukąsili" piłkarze Borussii. Pięknym strzałem w 58. minucie, bezpośrednio z rzutu wolnego w samo "okienko" bramki Rene Adlera, wynik podwyższył Juan Arango. Od tego momentu zaczęła się wymiana ciosów. 120 sekund później faulowany w polu karnym był Arturo Vidal. Sam poszkodowany wymierzył sprawiedliwość, ale gospodarze długo nie cieszyli się z tego gola.

 

Kolejne 120 sekund i było już 5:2 po golu Mohamadou Idrissou. W 69. minucie gola zdobył Marco Reus po asyście Arango i reprezentacyjny bramkarz Niemiec, Rene Adler, po raz szósty musiał wyciągać piłkę z siatki.

 

Gospodarze odpowiedzieli minutę później trafieniem swojego najlepszego strzelca z poprzedniego sezonu, Stefana Kiesslinga, ale to wszystko na co było ich stać. Ostatecznie przegrali aż 3:6. To była pierwsza porażka Aptekarzy z drużyną Borussii od 16 lat.

 

Tomasz Bobel całe spotkanie przesiedział na trybunach.

 

onet.pl

powrót

© 2012-2000 wszystko o niemieckiej piłce nożnej - wszystkie prawa zastrzeżone!
projekt: P.Zamirski | combinezone.com