Hertha nie dała szans Wiśle Kraków

Wisła przegrała z Herthą w Berlinie 0:2. Teraz czekają ją już tylko oficjalne mecze o punkty.
Dla krakowian była to próba generalna przed startem ekstraklasy i jednocześnie najtrudniejszy tego lata sparing, choć scenerią przypominał raczej gierkę treningową. Mecz został rozegrany na boisku bocznym Herthy, za zamkniętymi drzwiami, bo policja miała wątpliwości, czy klub jest w stanie zapewnić odpowiednie środki bezpieczeństwa.

Trener Franciszek Smuda w pierwszym składzie wystawił m.in. niedawno zakontraktowanego Macedończyka Ostoję Stjepanovicia. W ataku osamotniony był Jose Romo, który lada dzień powinien podpisać umowę. W drugiej połowie szansę dostali też 18-letni Dominik Kościelniak i Przemysław Lech, niedawno zostali włączeni do kadry pierwszego zespołu.

Wisła szybko przekonała się jednak, że Bundesliga to dla niej za wysokie progi. Już po 12 minutach przegrywała 0:2. Zanosiło się na prawdziwy pogrom, ale więcej bramek nie padło.

W drogę powrotną piłkarze Franciszka Smudy wyruszyli tuż po meczu i już w środę przed południem spotkają się przy Reymonta na treningu.

 

Hertha Berlin - Wisła Kraków 2:0 (2:0)

Bramki: Schulz (2.), Langkamp (12.)

 

gazeta.pl