"Bild" myli się w sprawie Lewandowskiego

Piątkowy "Bild" zasugerował, że Robert Lewandowski w nie do końca uczciwy sposób w dwa dni zdobył 500 tysięcy fanów na Facebooku, żeby podbić swoją wartość marketingową. To odgrzewany kotlet - sprawa została wyjaśniona już kilka dni temu i wszystko wskazuje na to, że Lewandowski nie ma z tym nic wspólnego.

Niedawno Lewandowski został pierwszym polskim sportowcem, który dorobił się na Facebooku miliona fanów. Tylko w maju oficjalną stronę "Lewego" na popularnym portalu społecznościowym polubiło 700 tysięcy kibiców.

"Bild" przenalizował te wyniki i zauważył, że w jeden tylko dzień Lewandowski zebrał pół miliona fanów, co nie mogło odbyć się w naturalny sposób. W artykule "Zamieszanie wokół oficjalnej strony Lewandowskiego na Facebooku" dziennikarz bulwarówki stwierdził, że napastnik reprezentacji Polski najwidoczniej sztucznie podpompował swoje konto.

- Dla sportowców kupowanie fanów ma sens. W ten sposób się stać bardziej atrakcyjni dla sponsorów - wypowiadał się dla gazety specjalista z branży Markusa Sekullę. Dopiero w dalszej części artykułu "Bild" zaasekurował się, że być może chodzi o to, iż w czasie weryfikacji stron część nieoficjalnych stron Roberta Lewandowskiego została usunięta przez administrację Facebooka, a wszyscy fani zostali przepięci pod oficjalne konto piłkarza.

Do takiego wniosku już tydzień temu doszli analitycy z polskiej firmy analizującej ruch na Facebooku Napoleoncat.com. I przypomnieli, że gdy Lewandowski w półfinale Ligi Mistrzów strzelił Realowi Madryt cztery gole, jego strona jednego wieczora powiększyła się o 46 tysięcy fanów.

"Skoro więc Lewandowski wydarzeniami na boisku był w stanie wykopać na Facebooka najwyżej 40 tysięcy fanów, to pół miliona sympatyków zdobytych jednego dnia przyszło raczej z innego powodu. Jakiego? Pod koniec maja zaczęły masowo znikać z Facebooka nieoficjalne fanpage Roberta Lewandowskiego. Zostały one połączone ze stroną oficjalną" - wyjaśnili analitycy.

Na dziś Robert Lewandowski ma 1,2 miliona fanów na Facebooku i pod tym względem jest siódmym najpopularniejszym piłkarzem w Bundeslidze.


Eurosport