Juventus Turyn zagina parol na Łukasza Piszczka

Łukasz Piszczek, mimo kontuzji, ma za sobą kolejny dobry sezon w Borussii Dortmund. Jakiś czas temu w mediach spekulowano na temat zainteresowania transferem Polaka ze strony Realu Madryt. Teraz na tapecie pojawił się inny wielki światowej piłki - Juventus Turyn. Co ciekawe, dyrektor generalny zespołu ze stolicy Piemontu, Giuseppe Marotta, nie dementuje tych doniesień - informuje "Przegląd Sportowy".

O zainteresowaniu Piszczkiem ze strony Juventusu w środę informował prestiżowy włoski dziennik - "La Gazzetta dello Sport". Dziennikarze gazety poinformowali, że środki na sprowadzenie Polaka miałyby pochodzić z ewentualnego transferu obecnego defensora Starej Damy - Stephana Lichtsteinera.

Dyrektor generalny Juventusu, Giuseppe Marotta, nie chce wprost zdradzić najbliższych celów transferowych turyńczyków, ale sugeruje, że jednym z nich może być właśnie Piszczek. - Dla dobra klubu nie możemy oficjalnie komentować, ani zdradzać zainteresowania zawodnikiem (...) Znając ofensywny styl gry naszego trenera, Antonio Conte, łatwo zrozumieć, jaki typ zawodnika preferuje - powiedział Marotta.

Według informacji "La Gazzetta dello Sport" do Turynu po sezonie obok Piszczka miałby trafić także drugi boczny obrońca BVB - Marcel Schmelzer. - Conte stawia na zawodników ofensywnych, którzy strzelają gole, niezależnie od pozycji zajmowanej na boisku. Piszczek na oczywiście wielkie szanse zagrać w Juventusie, ale to będzie zależeć od wielu kwestii: transferu Lichtsteinera, ważnego kontraktu Piszczka z Borussią i chęci przejścia do Serie A - komentuje całą sprawę dla "Przeglądu Sportowego" Stefano Saladin z turyńskiego dziennika "Tuttosport".

 

Przegląd Sportowy