Mario Goetze zostanie legendą Bayernu?

Transfer Mario Goetze wywołał wielkie poruszenie w niemieckim świecie piłkarskim. Mówiło się o szoku, niedowierzaniu, sporego kalibru sensacji. Bardziej tyczyło się to jednak samej formie przenosin i momencie ich ogłoszenia, niż transferowi do Bayernu. Bawarczycy są przecież znani z podkupowania największym rywalom ich gwiazd.

 

"Wielki talent", "Złoty Chłopiec", "piłkarski diament", "Super-Bubi" (niem. super dzieciak) przemianowany po transferze na "Falsche-Bubi" (niem. fałszywy dzieciak) - to tylko niektóre określenia dla młodej nadziei niemieckiej piłki nożnej.

 

Mario Goetze niespodziewanie w lecie przeniesie się z Borussii Dortmund od Bayernu Monachium. Niektórzy eksperci mówią o wątpliwym awansie sportowym i pogoni za kasą, niektórzy kibice o zdradzie, a niektórzy dostrzegają szansę, jaka otworzyła się przed niemieckim zawodnikiem.

 

Transfer Mario Goetzego może przetrzeć mu ścieżkę do zostania prawdziwą legendą Bawarczyków, taką ścieżkę przechodziło już wielu piłkarzy w Bundeslidze. Bayern Monachium natomiast w ten sposób neutralizuje zbyt groźną ligową konkurencję.

 

Z Borussii Moenechengladbach udało się w przeszłości sprowadzić Lothara Matthaeusa i Calle Del'Haye, tego drugiego za rekordową wówczas sumę 1,3 miliona marek niemieckich. Dwukrotnie Bawarczyków wzmacniał Stefan Effenberg.

 

W latach dziewięćdziesiątych wielkie posiłki przyszły do Bayernu z Karslruher SC. Legendami klubu z Monachium zostali dwaj zawodnicy - utalentowany król środka pola Mehmet Scholl oraz bramkarski lew - Oliver Kahn. Obaj złotymi zgłoskami zapisali się w historii monachijskiej drużyny. Nieco później pojawili się także dobrze znani - Thorsten Fink i Michael Tarnat, a także Michael Sternkopf i Oliver Kreuzer.

 

Po sensacyjnym mistrzostwie Niemiec zdobytym przez 1. FC Kaiserslautern - w kolejnych latach Bayern wykupił Czerwonym Diabłom Bruno Labbadię, Ciriaco Sfrozę i ówczesny młody talent, Marcela Witeczka.

 

Z Kolonii do Monachium trafili Juergen Kohler i Lukas Podolski, obaj jednak wielkiej kariery w Bawarii nie zrobili. Dużo lepiej powiodło się Mario Baslerowi, Claudio Pizarro, Miroslavowi Klose i Andreasowi Herzogowi z Werderu Brema oraz Thomasowi Helmerowi z Borussii Dortmund.

 

VfB Stuttgart oddawał głównie snajperów - Giovane Elbera i Mario Gomeza. Bayer Leverkusen stracił natomiast, choć za sporą gotówkę, Roberta Kovaca, a następnie Michaela Ballacka, Ze Roberto oraz Lucio.

 

Schalke oddało niegdyś do Bayernu Olafa Thona, a całkiem niedawno swoją legendę w bramce zaczął budować Manuel Neuer.

 

Również Mario Goetze ma wszelkie papiery na to, aby zostać zapisanym w kartach historii bawarskiego klubu. Choć będzie to od niego wymagać przede wszystkim twardej psychiki, bowiem nie wszyscy zawodnicy udźwignęli ciężar "zdrajcy" i gry dla Bayernu Monachium.

 

Najjaskrawszym przykładem jest Sebastian Deisler, onegdaj wielki talent, którego po transferze znienawidzono w Berlnie (był graczem Herthy BSC), a później przez depresję swoją karierę zakończył już w wieku 26 lat. On też, podobnie jak Goetze, był typowany na czołową postać reprezentacji Niemiec.

 

Onet.pl