"Marca" o Kloppie: Szalony entuzjasta...

Wysłannicy madryckiego dziennika "Marca" na tydzień przed starciem Borussii Dortmund z Realem Madryt obserwują każdy ruch niemieckiej ekipy. - Szalony entuzjasta o ścisłym umyśle - pisze o trenerze BVB Jurgenie Kloppie gazeta.

Jurgen Klopp nie szuka poklasku. To człowiek, który skupia się tylko i wyłącznie na wykonywaniu swoich zadań. A jego obowiązkiem jest stworzyć z pomocą piłkarzy wielkie emocje. Pomimo dobrego kontaktu ze swoimi podopiecznymi, trzyma wszystkich w ryzach, bo wie, że bez dyscypliny trudno jest przeżywać takie chwile, jak te z rewanżowego spotkania przeciwko Maladze w Lidze Mistrzów.

"Klopp to dusza Borussii Dortmund. Ten kto go zna, wie, że kocha piłkę nożną. Jest szalony na jej punkcie. Wszystko musi być dopracowane do ostatniego szczegółu. Ale to jego szaleństwo bierze się z geniuszu. Najlepszym na to dowodem jest przeprowadzona przez niego rewolucja, która przyniosła efekty w Niemczech, a teraz skutkuje w Europie. To jak się zachowuje na treningach pokazuje, że jest kimś więcej niż tylko trenerem" - relacjonuje "Marca:.

 Treningi Borussii odbywają się zawsze wedle ustalonego harmonogramu. Pierwsze pięć minut to czas na show w wykonaniu Kloppa, który uwielbia żartować i dokuczać rozgrzewającym się piłkarzom. To sposób na skrócenie dystansu, wejście na płaszczyznę bardziej przyjacielskich relacji. To przynosi efekty, gdy podczas krótkiej odprawy, która ma miejsce przed każdym treningiem, staje się dla wszystkich kimś w rodzaju guru.

"Zawsze przygląda się zajęciom z dwoma piłkami pod pachami. Jeżeli ich nie ma, to znaczy, że właśnie dostrzegł jakiś błąd u jednego z graczy i w bardzo ekspresyjny wyraża swoje niezadowolenie, równocześnie korygując wcześniejsze pomyłki. Uwielbia dyskretne pogadanki z piłkarzami, w których osobiście przekazuje swoje rady" - można wyczytać w dalszych akapitach.

Trudno jest nie lubić Kloppa. Jego nietuzinkowość i poczucie humoru często wybiegają poza kanon typowego niemieckiego trenera. Nie oglądał losowania par półfinałowych Ligi Mistrzów, bo akurat był pod prysznicem. Nie ma skrupułów, żeby zapytać Mourinho o to, czy w następnym sezonie będzie kontynuować pracę w Realu Madryt. Swoim urokiem pracuje na renomę całego zespołu.

- Borussia ma sympatyczny wizerunek w mediach i dziękuję za to matkom piłkarzy i mojej także. To one uczyniły z nas tak sympatycznych ludzi - twierdzi Klopp.

 

Eurosport