Bardzo niepomyślne wiadomości o stanie rannego piłkarza
22-letni pomocnik Hoffenheim w piątek uczestniczył w poważnym wypadku drogowym. Prowadzony przez Borisa Vukcevicia Mercedes AMG zderzył się czołowo z ciężarówką. Od początku informacje o stanie zdrowia Niemca chorwackiego pochodzenia były złe. Teraz wydają się jeszcze gorsze.
- Podanie dokładnej diagnozy w tym momencie jest niemożliwe. Po dwóch operacjach w okolicy mózgu oraz głowy stan pacjenta jest krytyczny, ale stabilny. Wydaje się, że dopiero za kilka tygodni będziemy mogli powiedzieć coś więcej. Robimy wszystko, aby nie dopuścić do kolejnych uszkodzeń mózgu - napisano w specjalnym komunikacie kliniki w Heidelbergu, gdzie leczony jest Vukcević.
Zawodnik początkowo był w wymuszonej śpiączce farmakologicznej, która pomaga w rekonwalescencji. Teraz okazuje się, że jest w naturalnej śpiączce, a to jest bardzo niebezpieczne. Nie ma bowiem szans na określenie, kiedy chory się z niej wybudzi.
Najgorszy scenariusz to oczywiście taki, który zakłada, że zawodnik pozostanie w takim stanie już na zawsze. Istnieje oczywiście szansa, że Boris obudzi się nawet wkrótce.
Tymczasem pojawiła się teoria o przyczynach wypadku. Być może piłkarz zasłabł za kierownicą z powodu wstrząsu cukrzycowego.
Eurosport














