Niemcy w Auschwitz
Piłkarze i selekcjoner Niemiec w ciszy oraz skupieniu przemierzali były obóz koncentracyjny w Oświęcimiu, oddając hołd ofiarom nazistów.
Jesteśmy świadomi odpowiedzialności Niemców za to, co się tam stało podczas II wojny światowej. Chcemy dać znak, że ciemny rozdział niemieckiej historii nigdy nie popadnie w niepamięć ani się nie powtórzy – mówił Oliver Bierhoff, mistrz Europy z 1996 roku, a obecnie menedżer kadry naszych zachodnich sąsiadów.
Niemiecka delegacja złożona była z trzech piłkarzy, trenera, prezesa federacji (DFB) Wolfganga Niersbacha i kilkunastu oficjeli. Przez prawie cały czas podczas ich wizyty panowała głucha cisza. Przerywał ją jedynie odgłos kroków. Lukas Podolski, Miroslav Klose (obaj urodzili się w Polsce, dlatego ta wizyta miała szczególne znaczenie) i Philipp Lahm z niedowierzaniem patrzyli na były obóz zagłady.
Pytania bez odpowiedzi
Gdy dwa autokary z gośćmi minęły bramę, szlaban został błyskawicznie opuszczony. Z oddali można było patrzeć, jak kolejne osoby, za gęstym kordonem ochrony, opuszczają autobus.
– Goście zobaczyli między innymi część ekspozycji w bloku czwartym, poświęconym zagładzie. Następnie w bloku piątym. W kilku salach widzieli dowody hitlerowskiej zbrodni, wiele przedmiotów codziennego użytku znalezionych po wojnie. Pod Ścianą Śmierci, gdzie podczas istnienia obozu Niemcy rozstrzelali tysiące osób, złożyli wieniec – opowiadał Łukasz Martyniak, pracownik naukowy Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau, który oprowadzał szczególną delegację.
Następnie gości, udali się do odległego o trzy kilometry obozu w Brzezince. Po zadanym w języku polskim pytaniu jednego z dziennikarzy Podolski przecząco pokręcił głową, dając do zrozumienia, że żadnych wypowiedzi nie będzie. Wizyta miała charakter nieoficjalny i reprezentanci Niemiec chcieli przede wszystkim w spokoju doświadczyć obecności w tym szczególnym z historycznego punktu widzenia miejscu.
Przegladsportowy.pl














