Artur Sobiech: klub podjął już decyzję, co do mnie

Czułem ogromną satysfakcję i zadowolenie, bo wiadomo - jest to marzenie każdego zawodnika - tak Artur Sobiech skomentował decyzję Franciszka Smudy o powołaniu go do szerokiej kadry na Euro 2012.

 

Onet Sport: Z telewizji, telefonicznie, czy w inny sposób. Jak dowiedziałeś się o powołaniu do szerokiej kadry na Euro?

 

Artur Sobiech: - To pierwsze. Oglądałem relację w telewizji.

 

Franciszek Smuda czyta twoje nazwisko... Jaka była twoja reakcja?

 

- Czułem ogromną satysfakcję i zadowolenie, bo wiadomo - jest to marzenie każdego zawodnika. Choćby dotyczyło tylko szerokiej kadry.

 

Tak szczerze, wierzyłeś że ci się to uda? Ostatnio z tymi powołaniami było różnie...

 

- Podchodziłem do tego z dużym spokojem. Ciężko pracowałem w Hannoverze, robiłem swoje i po cichu liczyłem że faktycznie się uda.

 

Pewnie jako były piłkarz Ruchu Chorzów śledzisz wyniki tego klubu i dokonania twojego następcy. Arkadiusz Piech nie zasłużył, by trenować teraz z wami w Lienz?

 

- Nie mnie to oceniać. To była decyzja selekcjonera, który zdecydował się postawić na innych zawodników.

 

Decyzją selekcjonera było też zatrudnienie Tomasza Frankowskiego na stanowisku trenera napastników. Jak wygląda wasza współpraca?

 

- Wszystkie treningi z Tomkiem są z piłką. Techniczne, strzeleckie... typowe dla napastników. To pomaga później na boisku. Po to tu jest, by podpowiadać i udzielać cennych rad. Mało tych bramek nie zdobył w polskiej lidze.

 

Jak wygląda twoja obecna sytuacja w Hannoverze? Rozmawiałeś z trenerem Mirko Slomką o twojej roli w przyszłym sezonie?

 

- Tak, wszystko jest jasne. Zostaję w tym klubie na przyszły sezon i będę walczył o podstawową jedenastkę.

 

A gdyby pojawiła się propozycja z klubu słabszego kadrowo, gdzie twoja szansa na grę byłaby większa? Zdecydowałbyś się na to?

 

- Decyzję podjął już klub...

 

Rozmawiał Przemysław Langier, Onet Sport