Problemem Boenischa wcale nie jest forma

Lewy obrońca Werderu Brema dostał powołanie do kadry, mimo że przez ponad półtora roku praktycznie nie grał w piłkę z powodu kontuzji. Sebastian Boenisch martwi się tym jednak mniej niż tym, że nie będzie w stanie dogadać się z partnerami z reprezentacji.

 

W rozmowie z Maciejem Szmigielskim z Przeglądu Sportowego, Boenisch zdradza obawy związane z barierą językową.

 

- Musimy z Eugenem, Ludo, Damienem i pozostałymi znaleźć wspólny język i to dosłownie. Bo nie wyobrażam sobie sytuacji, żebyśmy w czasie meczu mieli dyskutować po niemiecku, francusku, angielsku i polsku. Również nie może być tak, że Obraniak lub Perquis będą biegać do Dudki i prosili go, żeby przetłumaczył coś reszcie. Musimy mieć jeden język, nawet jeśli będziemy musieli wymyślić jakiś nowy - mówi Sebastia, który ponoć poprawił już język polski. Nadal jednak rozmawiał z dziennikarzem po niemiecku.

 

- Ale mój polski już jest coraz lepszy - zapewnia. - Tylko w ten sposób rozmawiam teraz z rodzicami, a przecież do niedawna jedynym językiem był u nas niemiecki. Teraz jak poproszę mamę o coś po niemiecku, to każe mi to powiedzieć po polsku. Znam też już hymn, na EURO będę go śpiewał głośno i z dumą. To dla mnie bardzo ważne.

 

Dlaczego? Słyszałem, że kibicom nie podoba się, że nie znam hymnu. Polacy są na tym punkcie bardzo wyczuleni. Tak samo przeczytałem w kilku wywiadach, że piłkarze w reprezentacji nie są zachwyceni, gdy słyszą, że mówię tylko po niemiecku. Uznałem, że skoro chcę być częścią zespołu przez wiele lat, to muszę się nauczyć polskiego. Ja już bardzo dużo rozumiem, Eugen Polanski po polsku mówi świetnie, więc selekcjoner nie musi nam już udzielać wskazówek po niemiecku. Z tego co słyszałem, to i Ludo poprawił swój polski. Został tylko Damien i nagle wszyscy będziemy potrzebowali już tylko jednego języka.

 

Boenisch niespecjalnie martwi się o formę sportową. Mimo że nie grał bardzo długo na wysokim poziomie, jest pewny siebie.

 

-W poprzednich meczach Jakub Wawrzyniak dobrze mnie zastępował, ale wychodzę z założenia, że to ja będę grać w podstawowym składzie - uważa.

 

Eurosport.pl