Przepychanka słowna Borussii z Bayernem. Chodzi o transfery
Borussia Dortmund uprzedziła Bayern Monachium w wyścigu o Marco Reusa. Bawarczycy, którzy w Niemczech kupowali kogo chcieli i jak chcieli, nie mogą się do końca pogodzić z transferowym niepowodzeniem. Dawno nikt im tak na nosie nie zagrał.
22-letni pomocnik grający w Borussii Moenchengladbach i reprezentacji Niemiec był objawieniem w rundy jesiennej w Bundeslidze. Eksperci zachwycili się jego grą, a Reus strzelił 10 goli i miał cztery asysty. Urodzony w Dortmundzie piłkarz napędzał ataki Borussii, która jeszcze w poprzednim broniła się przed spadkiem, a w obecnym jest na wysokim czwartym miejscu. I duża w tym zasługa przebojowego pomocnika.
Nic więc dziwnego, że Reus zwrócił na siebie uwagę dużych klubów. O jego sprowadzenie starali się mistrzowie z Dortmundu i największy niemiecki klub Bayern Monachium. Bawarczycy, jeśli chodzi o transfery, to niekwestionowani mistrzowie w kupowaniu piłkarzy z Bundesligi. Prawie w ogóle się im w Niemczech nie odmawia, ale w tym przypadku, ku zaskoczeniu kibiców, właśnie tak było.
- Dormund okazał się skuteczny w stosowaniu swojej własnej dyskretnej taktyki - powiedział w dzienniku "Bild" dyrektor sportowy Bayernu Christian Nerlinger. - Z tym transferem to się skończyło. To całkiem nowy krok - wnioskował.
Trener Jupp Heynckes powiedział, że Bayern miał przeróżnych rywali przez ostatnie lata, ale pozostał na szczycie. Jego pozycją próbowali zachwiać: Werder Brema, Gladbach i Dortmund, ale po kilku sezonach rywale usuwali się w cień, a na ich miejsce przychodzili inni.
- Poczekajmy i zobaczmy, jak długo są w stanie utrzymać się na tym poziomie - Heynckes stwierdził w rozmowie z dziennikarzami.
Borussia w poprzednim sezonie zdominowała Bundesligę, a w tym jest na drugim miejscu z trzema punktami straty do Bayernu. Jednak trener jak i klubowe władze zupełnie nie stawiają drużyny w roli kandydata do mistrzostwa, tłumacząc, że liczyć się będzie możliwość gry w europejskich pucharach. Roberta Lewandowski w poniedziałkowym wywiadzie dla "Ruhr Nachrichten" wsparł takie podejście:
- Bayern musi zdobyć mistrzostwo. My możemy - powiedział.
Tymczasem na słowa dyrektora sportowego Bayernu zareagował szkoleniowiec BVB. - Nie boimy się. Gdy zdecydujemy zmienić naszą strategię, upewnimy się, żeby pan Nerlinger się o tym dowiedział - odbił piłeczkę Juergen Klopp.
Zwycięzcy Ligi Mistrzów z 1997 roku dopiero co wyszli z zapaści finansowej i stali się największymi rywalami monachijczyków w tym i poprzednim sezonie. Podobno Borussia za Marco Reusa zapłaciła 17 mln euro. Jeśli to prawda, to transfer ten byłby największym w ostatnich latach i być może jest przykładem na to, że w Dortmundzie, mimo wszystko, mistrzostwo Niemiec nie jest wcale drugorzędną sprawą.
Bundesliga wznawia rozgrywki 20 stycznia. Pierwszy mecz Borussii Dortmund 21 stycznia. BVB na wyjeździe zagra z HSV Hamburg.
Eurosport.pl














