Robert Lewandowski na dobrej drodze do pobicia rekordu Furtoka

W sobotę Robert Lewandowski zdobył swoją dziesiątą bramkę w trwającym sezonie Bundesligi. Do prowadzącego w klasyfikacji strzelców Mario Gomeza, polski napastnik traci tylko trzy gole. Polak jest na najlepszej drodze do bicia polskich rekordów w Bundeslidze.

 

"Lewy" jak natchniony

 

Piętnaście meczów Bundesligi i dziesięć goli to nie lada wyczyn, jeśli chodzi o Polaków grających za zachodnią granica. Takim dorobkiem może pochwalić się Lewandowski, który trafia do siatki z zaskakującą regularnością. - To świetny technicznie zawodnik, doskonały w polu karnym - chwalił Polaka sam menedżer Arsenalu Londyn, Arsene Wenger. Teraz Lewandowski jest na ustach wszystkich, a pomyśleć, że jeszcze w poprzednim sezonie był obiektem drwin kibiców. - On jest przykładem tego, jak wiele można osiągnąć wytrwałością - powiedział trener Borussii Dortmund, Juergen Klopp. Jeżeli Lewandowski nie zatraci instynktu strzeleckiego, może stać się najbardziej skutecznym polskim piłkarzem w historii Bundesligi!


Ostatni był Smolarek

 

W sezonie 2005-06 polscy kibice zachwycali się golami Euzebiusza Smolarka, który tak samo jak teraz Lewandowski, grał w Borusii Dortmund. Ebi doskonale rozumiał się występującymi na Westfalenstadion Czechami - Janem Kollerem i Tomasem Rosickym, co zaowocowało niezłym dorobkiem 13 goli. Nikt jednak nie marzył, że Smolarek zostanie królem strzelców. Potem już było tylko gorzej i gorzej, aż przyszło pożegnanie z Bundesligą i zmiana klubu na Racing Santander.

 

Parszywa trzynastka

 

Nie tylko Smolarek zakończył strzelanie goli z trzynastoma trafieniami na koncie. Na pechowej liczbie zatrzymali się Marek Leśniak, Artur Wichniarek i Andrzej Juskowiak. Najmniej z takiego dorobku mógł być zadowolony ostatni z wymienionych, który długo w sezonie 1998-99 miał szansę na tytuł króla strzelców. Gorsza druga część sezonu w barwach VfL Wolfsburg zniweczyła jednak te plany.

 

Trzynaście bramek dla mało już dziś znanego Wattenscheid Bochum zdobył - Leśniak. Kibice najbardziej go zapamiętali z hattricku z Bayernem Monachium. Swoją trzynastkę miał też Wichniarek, który w Niemczech strzelał gole, ale głównie w drugiej lidze. Najlepszy swój wynik w ekstraklasie osiągnął w sezonie 2008-09 w barwach Arminii Bielefeld, choć niektóre źródła twierdzą, że uzbierał tylko dwanaście trafień, uważając jedną bramkę za samobójczą.

 

Niedościgniony Furtok

 

Najlepszym polskim strzelcem w historii Bundesligi jest Jan Furtok, autor 20 goli w sezonie 1990-91 dla Hamburger SV. Na ligowej mecie Roland Wohlfarth uciekł mu zaledwie o jednego gola. Na swój dorobek zapracował w 32 spotkaniach. Lewandowski, strzelając tak regularnie jak dotychczas ma szansę przebić ten dorobek, a być może także powalczyć o koronę króla strzelców.

 

futbolnews.pl