Chwalą Polaka. "Pozbył się fatalnej opinii"

Mecz z Schalke dla Roberta Lewandowskiego był przełomowy. Jak podkreślają niemieckie media, Polak był dotąd kojarzony ze zmarnowanymi sytuacjami. Teraz pokazał, że potrafi wykorzystywać okazje do maksimum. "Kiedyś marnował je seryjnie, teraz jest gwarancją goli" - podkreśla "Sport1".

 

"Przez bardzo długi czas Robert Lewandowski miał opinię piłkarza, który nie wykorzystuje okazji. Jego nazwisko było wymieniane najczęściej po meczach, kiedy Borussia doznawała porażek z powodu słabej skuteczności" - zaznaczają niemieccy dziennikarze. Teraz jest zupełnie inaczej...

 

Jak zaznacza "Sport1", w meczu z Schalke Lewandowski należał do najlepszych piłkarzy Borussii. To właśnie jego gol w dużej mierze zdecydował o pierwszym od 2007 roku zwycięstwie w derbach. Polak tym razem nie miał wielu sytuacji, ale potrafił strzelić decydującego gola. Lewandowski przyznaje, że lepsza skuteczność w tym sezonie to kwestia... szczęścia. - Nie trenowałem specjalnie wykorzystywania sytuacji. Timing, o którym się teraz mówi w moim przypadku, miałem również w zeszłym sezonie, ale brakowało odrobiny szczęścia. Aktualnie wszystko wychodzi całkiem dobrze - podkreśla.

 

Bilans po 14 kolejkach jest imponujący w porównaniu z poprzednimi rozgrywkami. Już teraz ma dziewięć goli czyli jednego więcej niż wtedy, a także pięć asyst, dwie więcej niż w sezonie 2010-11. Polak jest drugi w rankingu najefektywniejszych piłkarzy ligi niemieckiej wraz z m.in. Franckiem Ribérym i Lucasem Podolskim, o zaledwie punkt wyprzedzają ich Mario Gomez i Claudio Pizarro.

 

"Sport1" podkreśla, że wraz z kolejnymi golami Lewandowski zdobywa sobie coraz większe uznanie fanów i usuwa w cień Lucasa Barriosa. Paragwajczyk strzelił w ubiegłym sezonie 16 goli, ale biorąc pod uwagę aktualną formę Polaka, to osiągnięcie jest w jego zasięgu. Czy piłkarze będą grali razem? - Jeśli trzeba, nie będzie dla mnie problemu, by grać za plecami Lucasa. Ale lepiej czuję się, występując jako wysunięty napastnik - przyznaje wprost Polak. W ostatnią sobotę zagrali razem, ale "Sport1" nie ma wątpliwości: "Barrios wystąpił po raz pierwszy w podstawowej jedenastce i sprawiał wrażenia "obcego ciała". Lewandowski bez żadnych wątpliwości usunął go w cień".

 

futbolnews.pl