Magath skrytykował Klicha
Przerwa na mecze reprezentacji była idealną okazją do pokazania się dla Mateusza Klicha. Polak po długiej karencji w rezerwach zagrał w sparingu Wolfsburga z drugoligowym Energie Cottbus. Wilki przegrały, a za jednego z winowajców został uznany Polak.
W Wolfsburgu wrze - po porażce 1:5 z Borussią Dortmund atmosfera w klubie jest fatalna. Choć trochę złe wrażenie mogła zatrzeć wygrana w sparingu z Energie. Polak, pod nieobecność wielu reprezentantów kraju, dostał szansę. Klich zameldował się na murawie w 46. minucie przy stanie 0:0. Skończyło się 0:2...
Magath po końcowym gwizdku był wściekły. W drugiej połowie dał pograć wielu piłkarzom z drużyny rezerw, ale zostawił czterech zawodników z pierwszego zespołu: Helmes, Hleba, Josue i właśnie Klicha, którzy mieli zapewnić korzystny rezultat. Po meczu szkoleniowiec nie ukrywał, że jest zirytowany ich postawą. - To piłkarze, którzy chcą pokazać, co umieją. Ale później nie potrafią wykorzystać swoich szans. To jest niewytłumaczalne - przyznał szkoleniowiec.
Miał na myśli także Klicha, który jeszcze kilka dni temu deklarował, że nie myśli o wypożyczeniu, tylko chce powalczyć o miejsce w składzie Wolfsburga. A jak wypadł? "Wolfsburger Allgemeine Zeitung" nie miał wątpliwości: "ekstremalnie słabo". Polak, który był bliski wskoczenia do meczowej kadry (w weekend nawet pojechał do Dortmundu, ale ostatecznie nie znalazł się w "18" na spotkanie), prawdopodobnie na dłużej pogrzebał swoje szanse...
futbolnews.pl














