Szczęsny chce się zrewanżować kolegom z Borussii

Wojciech Szczęsny stał się obiektem żartów kolegów z reprezentacji Polski w czasie ostatniego zgrupowania kadry przed meczami z Meksykiem i Niemcami. Powodem do kpin z ich strony było wpuszczenie przez golkipera Arsenalu Londyn ośmiu goli przeciwko Manchesterowi United. 21-latek ma jednak nadzieję, że po wtorkowym spotkaniu Ligi Mistrzów z Borussią Dortmund to on będzie się śmiał ostatni.

 

Szczęsny, który dwa tygodnie temu wraz ze swoją drużyną przegrał na Old Trafford 2:8, w sobotę stanął w bramce "Kanonierów" w wygranym meczu ze Swansea i będąc jednym z jego bohaterów zachował czyste konto. Kilka dni wcześniej musiał sobie jednak radzić z żartami ze strony trójki kolegów występujących w zespole mistrzów Niemiec - Jakuba Błaszczykowskiego, Łukasza Piszczka i Roberta Lewandowskiego. - Nie będę kłamał, rzeczywiście tak było - przyznał reprezentant Polski w rozmowie z dziennikiem "The Sun". - Myślę, że dwóch z nich pojawi się we wtorek na boisku, a ten, który śmiał się najgłośniej, Kuba, usiądzie na ławce.

 

- Mogli oni kpić z porażki 2:8, ale ich uwagi nie przedostały się do mojej głowy. Będę skoncentrowany. Mam nadzieję, że po meczu z Borussią to ja będę tym, z którego strony posypią się żarty - dodał Szczęsny, który ze spokojem podchodzi do dotychczasowych wyników osiąganych przez Arsenal. - Jestem pewien, że możemy zakończyć sezon w pierwszej czwórce. Nie mam także wątpliwości, że jeśli będziemy trzymać się razem i robić wszystko we właściwy sposób, włączymy się w walkę o tytuł.

 

ASInfo