"Łukasz Piszczek mógłby grać w niemieckiej kadrze"
Łukasz Piszczek robi prawdziwą furorę w Niemczech. Tym bardziej niezrozumiałe wydaje się działaczom Borussii, że piłkarz, będąc w świetnej formie, może wkrótce zostać zdyskwalifikowany. Michael Zorc uważa, że gdyby obrońca miał niemiecki paszport, mógłby grać w kadrze Niemiec.
Borussia zagra z Herthą Berlin, poprzednim klubem Polaka, z którego trafił przed poprzednim sezonem. I to za darmo! Ile teraz kosztuje? "Bild" utrzymuje, że nawet sześć milionów euro. Michael Zorc, dyrektor sportowy, potwierdza. - Zwróciliśmy uwagę na Łukasza, kiedy został przekwalifikowany z napastnika na bocznego obrońcę. Dostrzegliśmy w nim duży potencjał. Kiedy do nas trafił, zrobił ogromny postęp. Mając niemiecki paszport, miałby szansę, żeby grać w drużynie Joachima Loewa - uważa Zorc.
Wkrótce się może okazać, że Polak nie będzie grał nigdzie. Niemieckie media są oburzone, że Polak został tak surowo ukarany, ich zdaniem niewspółmiernie do kary. Cytują wypowiedź szefa Wydziału Dyscypliny PZPN - Artura Jędrycha, który dla tygodnika "Der Spiegel" powiedział: - Piszczek jest reprezentantem. Ma to szczególne znaczenie. Piłkarz w ten sposób staje się przykładem dla innych do naśladowania, czego sam musi być świadom. My chcieliśmy to podkreślić (...) Nie wystąpił wtedy, ponieważ zagrał w tym samym czasie w reprezentacji Polski. To przykład wyjątkowego cynizmu. Złożył się na mecz, choć był świadom, że nie będzie w nim uczestniczył.
Sam Piszczek na razie nie chce mówić o całej sprawie, natomiast podkreśla, cytowany przez "Bild": - Gram w jednym z największych klubów w Niemczech. Wiem, że to trzeba docenić - dodaje. Stąd decyzja o przedłużeniu kontraktu do 2016 roku.
futbolnews.pl














