Smuda: Ten remis jest jak przegrana
- Jak się czuję? W szatni było więcej smutku niż radości, ale po paru minutach przyszło zastanowienie. Przecież zremisowaliśmy z trzecią drużyną świata. Ten remis traktuję jako przegraną. Stracić bramkę w ostatniej sekundzie to boli - mówił polski selekcjoner po osiągniętym w niesamowitych okolicznościach remisie 2:2 z Niemcami w Gdańsku.
Rywale byli lepsi, mieli mnóstwo sytuacji, ale kapitalnie bronił Wojciech Szczęsny. Polacy mieli trzy razy mniej szans, ale w drugiej połowie nieoczekiwanie gola zdobył Robert Lewandowski. Potem był karny dla Niemców, czerwona kartka dla Arkadiusza Głowackiego i 2:1 z karnego dla naszych po karnym Jakuba Błaszczykowskiego. Niestety w ostatniej akcji meczu poślizgnął się Jakub Wawrzyniak i Smuda stracił okazję, by przejść do historii i stać się pierwszym polskim selekcjonerem, który pokonałby Niemców. Nieoczekiwanie tuż przed meczem zaszła zmiana w składzie, gdy zniknął z niego awizowany Ludovic Obraniak.
- Działacze niemieccy zgłosili w porozumieniu z ich prawnikiem, że Ludo nie może grać, bo dostał czerwoną kartkę z Meksykiem. To był już pierwszy moment, gdy w drużynie zaszło zawirowanie. Nie chcieliśmy o to się kłócić, bo mamy jeszcze innych zawodników. Za niego wszedł Adrian Mierzejewski. Potem były i inne nieporozumienia. Gdy dokonywałem zmiany w końcówce sędzia powiedział mi, że zostało 16 sekund, a było półtorej minuty. Ten mecz to był pierwszy prognostyk, że Euro 2012 będzie dla wszystkich drużyn. Udanie zadebiutował Perquis. Jak na pierwszy mecz zagrał poprawnie. Przyjechał z kontuzją, którą tylko lekko podleczył, ale chciał bardzo zadebiutować z drużyną niemiecką. Liczyliśmy, że przejdzie mu w czasie meczu, bo tak się zdarza, że boli, a czasie meczu to mija. Peszko miał świetne sytuacje, ale znam go nie od dziś. Potrafi sam mecz wygrać, ale też umie sporo napsuć. Mimo to rozegrał dobre spotkanie. Umiał znaleźć się w tych sytuacjach. Już nie faulował tak jak za czasów, gdy prowadziłem go w Lechu Poznań. Kuba Wawrzyniak? Zdarzają się mecze fantastyczne, ale także i takie. Piłkarz przecież nie chce niczego napsuć. Karnego nie było. Niemiec się rzucił, a nasz zawodnik go nie dotknął - mówił lekko zasmucony, ale trochę również zadowolony Smuda.
ASInfo














