Czy Piszczek się odwoła? Czy kluby poniosą odpowiedzialność?

Wydział Dyscypliny PZPN przygotował uzasadnienie wyroku w sprawie Łukasza Piszczka (pół roku dyskwalifikacji za ustawienie w 2006 r. meczu Cracovia - Zagłębie Lubin). Dziś zostanie ono wysłane pocztą na niemiecki adres piłkarza, który gra w Borussii Dortmund.

 

Po otrzymaniu pisma Piszczek będzie miał dwa tygodnie na odwołanie. Przed tygodniem zawodnik ogłosił, że nie zamierza apelować, ale od kiedy pojawiły się informacje, że zawieszenie mogłoby obowiązywać także w Bundeslidze i Lidze Mistrzów - trwają poszukiwania wyjścia z sytuacji, które wszystkim pozwoliłoby zachować twarz, a samego Piszczka jednak nie dotknęło.

 

Również wczoraj WD wszczął postępowanie mające zbadać odpowiedzialność klubów w sprawie meczu Cracovia - Zagłębie. Prawnicy wydziału zrobili to, mimo że od tzw. prokuratora związkowego, który uruchamia wszystkie procedury związane z korupcją, dostali polecenie, by tego nie robić. - Postanowiliśmy jednak wyjaśnić wszelkie okoliczności. Nie znaczy to, że wydamy wyrok - mówi szef WD Artur Jędrych.

 

Latem najpierw sąd, a później WD ukarały już w tej sprawie 11 piłkarzy broniących wówczas barw obu drużyn (w tym Piszczka), którzy wzięli udział w ustawionym meczu (lubinianie złożyli się na kupno remisu od Cracovii, który dał im europejskie puchary). Trzech odmówiło poddaniu się karze i w ich przypadkach toczą się oddzielne postępowania. Teraz WD PZPN sprawdzi, czy ukarać należy także kluby.

 

Gazeta Wyborcza