Legenda Bayernu Monachium zaginęła na piętnaście godzin

Przebywający na zgrupowaniu drużyny rezerw Bayernu Monachium w Trydencie Gerd Müller w poniedziałek napędził stracha rodzinie i pracownikom klubu. Legendarny napastnik wyszedł z hotelu o 3 nad ranem i... zaginął. Odnalazł się po piętnastu godzinach.

 

Po zniknięciu Müller przedstawiciele Bayernu zgłosili to trydenckiej policji. Funkcjonariusze odnaleźli go około godziny 18:00 na głównej ulicy miasta. Jak wynika z raportu policji, asystent trenera rezerw bawarskiej drużyny wyglądał na mocno zdezorientowanego i nie pamiętał co się z nim stało.

 

65-letni Müller opuścił już zgrupowanie rezerw monachijskiego klubu. Jego żona, Uschi, przyjechała do Trydentu i zabrała go do domu w stolicy Bawarii.

 

futbolnews.pl