Pomysł „Poldiego” nie wypalił
Boris Pesković znów ma grać na Roosevelta, w grę wchodzi również transfer Krzysztofa Mączyńskiego z Wisły Kraków. „Odstrzelony” został natomiast – polecany przez Lukasa Podolskiego – Noureddine Zaanani.
Porażką zakończyli zgrupowanie w Zakopanem piłkarze Górnika. O niepowodzeniu w sobotnim starciu z MFK Rużomberok, siódmym zespołem słowackiej ekstraklasy, zadecydował błąd defensywy, z którego skrzętnie skorzystał Pavol Masaryk, jeszcze w rundzie wiosennej zawodnik Cracovii.
Boris wraca…
Winy za tę sytuację nie ponosi Boris Pesković. W ogóle podczas zakopiańskiego obozu Słowak błędów nie popełniał i wygrał rywalizację z innymi testowanymu golkiperami, Pavolem Penksą i Janem Novotą. – Ale oni również zaprezentowali się z dobrej strony, dlatego nie zrywamy z nimi kontaktu – zastrzega trener Adam Nawałka. – W sprawie podpisania kontraktu z Borisem wszystko jest na dobrej drodze. Powinien u nas zagrać, choć dopóki nie ma podpisów na kontrakcie, to niczego nie chcę przesądzać – komentuje Andrzej Orzeszek, dyrektor sportowy zabrzan. Dla 35-letniego Peskovicia jest to powrót do Zabrza. Przypomnijmy, w sezonie 2007/2008 zdążył rozegrać dla zespołu z Roosevelta 24 ligowe spotkania. Później szukał szczęścia w Portugalii, Rumunii i na Słowacji. O ile w Academice Coimbra wiodło mu się dobrze, o tyle już w rumuńskim CFR Cluj i słowackim Tatranie Presov miejsca między słupkami już nie miał.
Nie „sprzedał się”
Dalej do Górnika jest dziś Krzysztofowi Mączyńskiemu, pomocnikowi Wisły Kraków, który ostatnio przebywał na wypożyczeniu w ŁKS Łódź. – Decyzję w jego sprawie podejmiemy w najbliższych dniach – stwierdza Nawałka. 25-latek wypadł podczas zgrupowania bardzo obiecująco, ale problemem w jego przypadku – jak zresztą sam przyznaje – są spore pieniądze, jakie chciałaby dostać za niego Wisła. Mimo, że Mączyński szans na występy w jej barwach nie ma… Tematu pieniędzy władze Górnika nie musiały poruszać w przypadku Noureddine’a Zaananiego. Pochodzącego z Maroka pomocnika polecił zabrzanom sam Lukas Podolski, więc na Roosevelta spodziewali się po 24-latku wiele. Zwłaszcza, że przecież rok temu w podobnych okolicznościach Podolski „zeswatał” z klubem Daniela Sikorskiego. – Słabego piłkarza bym nie polecał – zapewniał „Poldi”. Tymczasem pomysł okazał się niewypałem. – To za mocne słowa. Pamiętajmy, że nie każdy jest w stanie „sprzedać” swoje umiejętności w tak krótkim czasie. Zresztą zawodnicy mówili mi, że Zaanani z każdym dniem wyglądał lepiej – zauważa Orzeszek. – Noureddine musi jeszcze popracować nad swoimi umiejętnościami, by móc kandydować do występów w naszej drużynie – dodaje Nawałka. W Zabrzu – przynajmniej na razie – nie zagrają również pomocnik Rafał Waksmundzki i napastnik Rafał Pietrzak, którzy w poprzednim sezonie wywalczyli w barwach Lubania Maniowy awans do III ligi. Szansę na dalsze treningi z zabrzanami mają za to otrzymać Mateusz Mączyński i Michał Płonka, młodzi pomocnicy Gwarka Zabrze. – Obydwa kluby mają podpisaną umowę o współpracy, więc jeśli trener Nawałka zdecyduje się na nas, Gwarek nie będzie robił przeszkód – podkreśla Mączyński.
Czekają na duet
- Plany były takie, by podczas zgrupowania w Zakopanem zamknąć kadrę na nowy sezon – przypomina Nawałka. – Nie udało się, ale nie mam zamiaru narzekać. Swego czasu byłem dyrektorem sportowym i wiem, jak trudne są rozmowy transferowe. Mam nadzieję, że w najbliższych dniach trafi do nas dwóch zawodników. Ich nazwisk ujawniał nie będę… - zastrzega. Tymczasem w środę zespół wyjeżdża na Słowenię, gdzie przebywać będzie do 22 lipca. To będzie ostatni, najważniejszy akcent przygotowań do nowego sezonu. Byłoby dobrze, gdyby sztab szkoleniowy miał tam już wszystkich, z którymi przyjdzie mu korzystać przez następne miesiące…
gornikzabrze.pl














