Nie dobijajcie Kuby!

Juergen Klopp (42 l.), trener Borussii Dortmund, jest zmartwiony tym, co się dzieje z Kubą Błaszczykowskim (23 l.). Niemiecki szkoleniowiec ujawnia "Super Expressowi", że Kuba nie jest w pełni sił, że nie powinno się forsować go w meczach z Irlandią Północną i San Marino.

 

"Super Express": - Jaka jest prawda o stanie zdrowia Kuby?

 

Juergen Klopp: - Nie wygląda to najlepiej. Kuba wciąż nie jest w pełni sił. Zaliczył dopiero kilka treningów z zespołem, absolutnie nie można powiedzieć, że odzyskał sprawność w stu procentach, a co dopiero mówić o odzyskaniu formy. Piłkarz, który nie grał przez kilka miesięcy, nie jest w stanie od razu wrócić w wielkim stylu. Ważne mecze przychodzą dla niego za wcześnie. Mówię nie tylko o dzisiejszym spotkaniu z Werderem, ale i o reprezentacji Polski.

 

Czyli raczej nie można liczyć, że w meczach z Irlandią Północną i San Marino będzie szalał od pierwszej do ostatniej minuty?

 

Nie chcę wchodzić w kompetencje Leo Beenhakkera, który ma ogromne doświadczenie, ale... moim zdaniem zbyt wczesne wystawienie Kuby do gry może go po prostu dobić. Jeśli zagra w dzisiejszym meczu z Werderem, to na pewno nie od początku, to będzie góra kilkanaście minut, a może wcale. Wydaje mi się, że z kadrą powinno być podobnie. Jeśli miałby zagrać, to najlepiej dopiero w końcówce. Żeby nie zrobić mu krzywdy długim występem. Wiem, że ten piłkarz jest skarbem polskiej kadry, zapewniam, że i dla Borussii jest bezcenny. Tym bardziej powinniśmy chuchać na niego i dmuchać.

 

Czyli co robić?

 

Najlepiej by było, gdyby Kuba mógł zostać w Dortmundzie i spokojnie potrenować przez najbliższe dwa tygodnie. Zdaję sobie jednak sprawę z tego, że to niemożliwe, że pojedzie na zgrupowanie. Ostateczną decyzję co do gry podejmie Beenhakker. Ja mogę tylko prosić, by bardzo na niego uważał. Tak jak my w Borussii. Nie idzie nam ostatnio dobrze, bez Kuby nie wygrywamy, ale nie wypycham go na siłę na boisko, bo boję się odnowienia kontuzji. A Polsce też będzie potrzebny nie tylko w najbliż- szych meczach, ale i kolejnych. Warto o tym pamiętać.

 

Niedawno pojawiły się plotki, że Borussia jest zainteresowana Robertem Lewandowskim. Zna pan to nazwisko?

 

Zapewniam, że Roberta Lewandowskiego zna teraz każdy trener Bundesligi. Pytanie, czy on zna mnie? (śmiech).

 

Z pewnością. Chciałby pan być jego trenerem?

 

Może pewnego dnia... Na razie muszę jednak wygrywać bez niego.

 

superexpress.pl