Smuda grozi: Peszko może nie zagrać na Euro!
Sławomir Peszko nie dogadał się z działaczami 1.FC Koeln i nie chce zostać w klubie. Tymczasem zgłosił się po niego tylko drugoligowy Eintracht Frankfurt. Co teraz? Menedżer chce, by tam trafił, ale Franciszek Smuda straszy zawodnika, że może przez to nie pojechać na Euro!
W rozmowie z "Bildem" Andrzej Grajewski przyznał, że spotkał się z prezydentem Eintrachtu Frankfurt, Heribertem Bruchhagem, oraz menedżerem Bruno Hübnerem. - Podczas rozmowy padło sporo konkretów. Frankfurt złożył ofertę. Teraz wszystko zależy od piłkarza, czy ją przyjmie - podkreśla.
Eintracht musi zapłacić tylko 800 tys. euro 1.FC Koeln, by pozyskać gracza. Istotne są również warunki kontraktu. Wcześniej w czasie negocjacji z klubem z Kolonii Grajewski żądał dla Peszki pensji w wysokości 75 tysięcy euro.
Tymczasem Franciszek Smuda nie dopuszcza do siebie myśli, że piłkarz może występować w 2. lidze. - To nonsense, żeby miał grać w Eintrachcie lub jakimkolwiek innym klubie drugoligowym. Musi zostać w Kolonii i zdobywać doświadczenie w 1.Bundeslidze. Jeśli jednak zdecyduje się na taki krok, jego powołanie na Euro 2012 będzie poważnie zagrożone - nie ukrywa Smuda w rozmowie z "Bildem".
Selekcjoner podkreśla: - Mamy wiele talentów. Ja sam doradzałem mu, żeby został w 1.FC Koeln. Menedżerowi chodzi tylko o prowizję dla siebie. Dla niego nie ma znaczenia, w jakiej lidze gra Peszko...
Grajewski kontratakuje: - To jest szantaż. Ta wypowiedź jest bezczelna. W taki sposób nie wypowiada się żaden selekcjoner na świecie. Przecież Lukas Podolski grał w reprezentacji, będąc piłkarzem drugoligowca...
Foto ELO - bundesliga.pl
futbolnews.pl














