Łukasz Piszczek do niedawna twierdził, że przyplątał się do niego pech kontuzji. W tej chwili jednak obrońca jest już w pełni sprawny i gra zarówno w reprezentacji, jak i Borussii. - Nie mogłem się ostatnio w pełni pokazać z powodu kontuzji, ale myślę, że wkrótce będzie dużo lepiej. - mówi piłkarz w rozmowie z Rafałem Romaniukiem z "Gazety Krakowskiej".
Piszczek został sprowadzony do Dortmundu jako prawy obrońca, miał już jednak okazję występować na różnych pozycjach. - W meczu Ligi Europy z Karabachem grałem na prawej pomocy, ostatnie 15 minut ze Stuttgartem w Bundeslidze również. Ale gdy wszysycy będą zdrowi, raczej wrócę do obrony. Polubiłem tę pozycję. Nie zabiorę miejsca Kubie Błaszczykowskiemu.
Polski obrońca liczy, że już niedługo polskie trio rzeczywiście będzie stanowić o sile Borussii. Na razie jednak Piszczek wraz z Błaszczykowskim pracują nad aklimatyzacją Roberta Lewandowskiego, pomagając mu jako tłumacze. Trener Jurgen Klopp w jednym z wywiadów stwierdził nawet, że dwaj piłkarze są jak rodzice dla "Lewego".
Źródła: Gazeta Krakowska