Juergen Klinsmann niezmiennie uważa reprezentację Niemiec za jednego z głównych faworytów mistrzostw świata, które w czerwcu rozegrane zostaną w RPA. W jego opinii na postawę zawodników nie będzie miała wpływu niepewna przyszłość selekcjonera kadry, Joachima Loewa.
Zdaniem Klinsmanna środowa porażka 0:1 w meczu towarzyskim z Argentyną nie przekreśla szans niemieckiej kadry w trakcie czerwcowego turnieju. - Nadal stać nas na odniesienie sukcesu. Nasz zespół niezmiennie jest jednym z głównych faworytów do zdobycia tytułu, podobnie jak Argentyna. Choć oczywiście bardzo trudno będzie wszystkim rywalizować z niesamowitą drużyną Hiszpanii - powiedział były trener Bayernu Monachium.
Klinsmann poprowadził reprezentację w trakcie mistrzostw świata w 2006 roku i podobnie jak w przypadku Loewa, jego umowa wygasła wraz z zakończeniem turnieju. Przewiduje się, że obecny selekcjoner niemieckiej kadry pójdzie w ślady 46-letniego szkoleniowca i również odejdzie po zakończeniu mundialu. - Jednak ja przed mistrzostwami nie podjąłem żadnych negocjacji, a w przypadku Joachima było inaczej i poszły one niezbyt korzystnie - stwierdził były zawodnik m.in. VfB Stuttgart oraz Interu Mediolan. - Gdy w maju drużyna rozpocznie ostatnią fazę przygotowań do turnieju tego typu kwestie nie będą już miały żadnego znaczenia i nie powinny wpłynąć na postawę zawodników.
ASInfo