Nudny mecz z udziałem Polaków w Bundeslidze. Działo się później

Najpierw nie działo się nic, a później całkiem sporo. Niedziela z Bundesligą dostarczyła skrajnych emocji. Zaczęło się od bezbramkowego remisu w meczu FC Sankt Pauli - Eintracht Frankfurt, później Union Berlin przegrał z Werderem Brema 1:4.
W sobotę emocji w Bundeslidze nie brakowało. Padło sporo goli, a żaden mecz nie zakończył się remisem 0:0. Niedziela zaczęła się jednak słabo.
Oczekiwania względem spotkania FC Sankt Pauli - Eintracht Frankfurt duże nie były i - niestety - skończyło się na bezbramkowym remisie. Mecz bez większej historii. Odbył się, można iść do domu.
Obejrzeliśmy na boisku dwóch Polaków. Arkadiusz Pyrka rozegrał całe spotkanie, natomiast Adam Dźwigała wszedł w 66. minucie.
Zdecydowanie więcej działo się w Berlinie. Union szybko wyszedł na prowadzenie w meczu z Werderem Brema, ale dosłownie chwilę później z agresją przesadził Andras Schaefer i sędzia ukarał go czerwoną kartką.
Osłabieni gospodarze trzymali się przez niespełna kwadrans. W 31. minucie fantastyczny strzał w samo okienko oddał Olivier Deman. A kilka chwil później było już 1:2 - tutaj bramkę zdobył Jens Stage po dośrodkowaniu z rzutu rożnego.
I Union już nie wrócił. W drugiej połowie Werder podwyższył prowadzenie i spokojnie dowiózł wygraną do ostatniego gwizdka.
Wyniki:
FC St. Pauli - Eintracht Frankfurt 0:0
1.FC Union Berlin - Werder Brema 1:4 (1:2)
1:0 Derrick Koehn (k.) 18'
1:1 Olivier Deman 31'
1:2 Jens Stage 35'
1:3 Marco Grull 66'
1:4 Patrice Cović 90+4'
źródło: wp.pl














