Lewandowski: najważniejsze jest regularne zdobywanie bramek

Sto szesnaście goli uzyskał już łącznie w stuo siemdziesięciu ośmiu występach na boiskach niemieckiej ekstraklasy, w barwach Bayernu Monachium i Borussii Dortmund, Robert Lewandowski. W 53-letniej historii Bundesligi tylko dwójce zagranicznych snajperów: Claudio Pizarro i Giovane Elberowi udało się osiągnąć lepszy wynik.

Jeśli, Polak pozostanie jednak w Niemczech jeszcze jakiś czas, wyprzedzenie jego peruwiańskiego i brazylijskiego poprzednika w Bayernie nie powinno być dla niego większym problemem. Już teraz Lewandowski może przejść z kolei do historii, będąc pierwszym zagranicznym napastnikiem w Bundeslidze, który w trakcie jednego sezonu przekroczył magiczną granicę trzydziestu goli.

Na chwilę obecną, z dwudziestoma pięcioma trafieniami, Polak prowadzi w klasyfikacji najskuteczniejszych snajperów tegorocznych rozgrywek niemieckiej ekstraklasy i jest o krok od wywalczenia po raz drugi w Bundeslidze korony króla strzelców.

- Ta nagroda to dla każdego napastnika przyjemna sprawa. W trakcie sezonu nie liczę jednak skrupulatnie, ile goli mam na koncie, a ile zgromadzili ich moi rywale. Dla mnie najważniejsze jest to, by bramki zdobywać regularnie. To, ile ich ostatecznie uzbieram, okaże się na końcu sezonu - przyznał w rozmowie z oficjalną stroną Bundesligi, Lewandowski.

Myśl o pobiciu spektakularnego rekordu Gerda Muellera, który w sezonie 1971/72 uzyskał imponujące czterdzieści goli, Polak porzucił już znacznie wcześniej.

- To raczej niemożliwe. Strzelić czterdzieści bramek w jednym sezonie? Oprócz niesamowitej formy potrzebowałbyś jeszcze do tego sporo szczęścia - stwierdził Lewandowski.

Na łut szczęścia, Polak będzie musiał jednak liczyć także i teraz. W walce o koronę króla strzelców, na siedem kolejek przed końcem sezonu, Polak ma bowiem w dalszym ciągu silnego konkurenta. Dortmundczyk Pierre-Emerick Aubameyang, z dwudziestoma trzema golami plasuje się aktualnie na miejscu drugim w rankingu najlepszych snajperów Bundesligi.

- Pierre to inny typ napastnika. Jest niesamowicie szybki i bardzo niebezpieczny w polu karnym - ocenił krótko swojego byłego kolegę z drużyny, Lewandowski.

Oprócz trofeum dla najskuteczniejszego snajpera ligi, Polak ma w tym sezonie również spore szanse na wywalczenie kilku drużynowych nagród. Jego Bayern wciąż bowiem "tańczy na trzech weselach". Bawarczycy są bliscy obrony mistrzostwa Niemiec, w Lidze Mistrzów awansowali do ćwierćfinału, a w Pucharze DFB doszli już do półfinału.

Najbliżej, piłkarzom Josepa Guardioli jest na chwilę obecną do wywalczenia mistrzowskiej patery. W rozgrywkach ligowych ci mają bowiem pięciopunktową przewagę nad wiceliderującym BVB. Lewandowski ostrzegł jednak przed przedwczesnym świętowaniem.

- Czwarty mistrzowski tytuł z rzędu byłby na pewno piękną sprawą i zarazem historycznym osiągnięciem w dziejach tego klubu. Nie należy jednak zapominać, że do końca sezonu pozostało wciąż jednak jeszcze parę meczów. By obronić mistrzostwo będzie musieli dać w nich z siebie wszystko - zapowiedział Polak.

 

onet.pl