Dortmund dementuje plotki o odejściu Marco Reusa

Poniedziałkowe rewelacje katalońskiego "Sportu", który napisał, że Barcelona już latem spróbuje pozyskać ofensywnego pomocnika Borussii Dortmund Marco Reusa, okazały się jedynie plotką. Dziś stanowczo tym rewelacjom zaprzeczył dyrektor sportowy BVB, Michael Zorc.

"Sport" napisał, że Barcelona uzgodniła już warunki kontraktu indywidualnego z piłkarzem, ale Reus nie może złożyć podpisu pod dokumentem, do momentu, w którym nie wpłynie oficjalna oferta do Borussii Dortmund. Jeśli nie latem, to Duma Katalonii miała zaoferować odpowiednią kwotę w styczniu 2015 roku, gdy w kontrakcie piłkarza będzie aktywowana klauzula odstępnego wynosząca 35 milionów euro.

- To pewne, że Marco Reus nigdzie nie odejdzie latem - powiedział Sascha Fligge, dyrektor do spraw komunikacji Borussii Dortmund.

Wtóruje mu dyrektor sportowy klubu z Zagłębia Ruhry, Michael Zorc. Jego zdaniem nie ma co mówić o transferze piłkarza w okresie letnim. Jednak o zimie nic nie wspomniał, choć powołuje się na słowa reprezentanta Niemiec, który miał zakomunikować, że chce zostać w Dortmundzie.

- Po pierwsze i najważniejsze, Marco sam powiedział, że w następnym sezonie chce grać w Dortmundzie. A po drugie, nie ma sensu, by ktokolwiek składał teraz ofertę, bo nie chcemy, by odchodził - tłumaczy Zorc w rozmowie z dziennikiem "Die Welt".

Jeśli Barcelona nadal będzie zainteresowana bramkostrzelnym pomocnikiem to musi wstrzymać się do stycznia. Wówczas każdy klub, który zaoferuje 35 milionów euro będzie mógł rozpocząć negocjacje z zawodnikiem. Jednak wówczas na mocy kontraktowego zapisu piłkarz odejdzie dopiero po zakończeniu sezonu 2014/2015.

 

Eurosport