Josep Guardiola: brakowało mi motywacji
Trener Bayernu Monachium Josep Guardiola w rozmowie z hiszpańskim portalem motoryzacyjnym www.autopista.es podzielił się wspomnieniami z pracy w FC Barcelona. Mówił o powodach opuszczenia katalońskiego klubu, a także o drodze na szczyt.
- Żaden trener, żaden piłkarz nie może zagwarantować sukcesu. Nie ma magicznej formuły na zwycięstwa. Jeżeli taka by była, to na boisku czulibyśmy się jak w sklepie, czyli brali, co nam się podoba. W tym sporcie potrzebne są cele i emocje. Na przykład, nie wygrałem Ligi Mistrzów od razu. Karierę zacząłem w Gimnasticu Manresa, zespole regionalnym w Katalonii - powiedział Guardiola.
Okres spędzony na ławce FC Barcelona w roli trenera był magiczny dla Hiszpana. Odmienił losy zespołu, wprowadził nowy system gry, dzięki czemu klub wkroczył na zwycięską ścieżkę. Bolesnych momentów jednak nie brakowało i to one w większym stopniu kształtowały Guardiolę.
- W Barcelonie przeżyłem wiele smutnych chwil. Jedną z najcięższych była porażka w półfinale Ligi Mistrzów w 2012 roku. Byliśmy lepsi od rywali (Chelsea - przyp. red.), ale straciliśmy niepotrzebnego gola w rewanżu i zanim zdaliśmy sobie z tego sprawę, zostaliśmy wyeliminowani. To była straszna przegrana. Czułem, że nie uda mi się pozbierać mojego zespołu - mówił aktualny trener Bayernu.
- Jeżeli już nie potrafisz motywować piłkarzy, to znaczy, że doszedłeś do momentu, w którym musisz się z nimi pożegnać - dodawał.
- To były niewiarygodne czasy. Czternaście tytułów w cztery lata. Najlepszy okres w historii klubu. Paradoksalnie sam znalazłem się w trudnej sytuacji, bo z trudem znajdowałem sposób motywacji dla mnie. Z Barceloną wygrałem wszystko, zarówno jako piłkarz, jak i trener. Zdałem sobie sprawę, że dla zespołu moja obecność także była coraz trudniejsza - stwierdził Guardiola.
Przerwa od trenerskich obowiązków Hiszpana trwała rok. W tym czasie Guardiola mieszkał w Nowym Jorku i spokojnie przygotowywał się do pracy w monachijskim klubie.
- Z Bayernem kontaktowałem się już w 2011 roku na turnieju Audi Cup. W loży VIP rozmawiałem z Karlem-Heinzem Rummeniggem i Uli Hoenessem o moich planach na przyszłość. Wtedy nikt nie przypuszczał, że Bayern w tym momencie będzie tak silny. Dla mnie jednak wyzwaniem było prowadzenie nowego zespołu, a teraz jest nim kontynuowanie pracy Juppa Heynckesa, mojego poprzednika - przyznał 43-latek.
Wielu osobom wydaje się, że prowadzenie takich zespołów jak Barca czy Bayern to jak przygotowanie bułki z masłem. Guardiola jednak wyjaśnia specyfikę pracy w tak wielkich klubach, zwracając uwagę na nadmiar utalentowanych graczy.
- Z wieloma gwiazdami w zespole możesz dojść do sytuacji, gdzie podział jest destruktywny. Każdy z tych piłkarzy chce grać, ale możesz desygnować tylko jedenastu graczy. Tych, których zostawiałem na ławce nie byli zadowoleni z moich decyzji. W dodatku, nieustająco czujesz presję ze strony mediów oraz fanów, którzy mają inny pogląd na tworzenie drużyny. Zawsze gdy zostawiałem Messiego na ławce, to tworzyło się zamieszanie - wspominał trener, a wcześniej niezwykle utalentowany piłkarz.
Eurosport














