Lewandowski: zabrakło nam umiejętności

Robert Lewandowski w obszernym wywiadzie dla dziennika "Sport" w gorzkich słowach wypowiada się na temat gry reprezentacji Polski w el. MŚ. Napastnik BVB mówi też o spekulacjach na temat przenosin do Realu Madryt.

Reprezentacja Polski z kretesem przegrała eliminacje MŚ. Żaden z Biało-Czerwonych nie pokusił się o podsumowanie eliminacji w taki sposób, by dosadnie przeanalizować grę drużyny narodowej. Do czasu, gdy Robert Lewandowski udzielił wywiadu dziennikowi "Sport". Na pytanie, dlaczego Polakom nie udało się awansować na mundial, szczerze odpowiada. - Przede wszystkim zabrakło nam umiejętności. Nie trzeba szukać innej odpowiedzi. Gdybyśmy byli lepsi od rywali, dziś odliczalibyśmy dni do mundialu. Można się zastanawiać, jak rozegrałby się finisz eliminacji, gdybyśmy jednak pokonali Czarnogórę u siebie. Czasu już nie cofniemy. Na pewno zabrakło nam też trochę szczęścia, nie był to jednak czynnik przesądzający o naszym niepowodzeniu. Bo szczęścia może brakować w jednym meczu albo w dwóch. Kiedy brakuje go w siedmiu spotkaniach, to znaczy, że problem jest poważniejszy - w mocnych słowach podsumował Lewandowski.

Napastnik BVB odniósł się też do swojego braku skuteczności w narodowych barwach. - Wiem, że każdy mówi o moich bramkach w reprezentacji, których ciągle jest za mało. Ale proszę mi uwierzyć, że to mi nie pomaga. Nie ma sensu, aby nieustannie wyliczać mi minuty bez gola. Potrzebuję spokoju - zaapelował "Lewy".

Sezon Bundesligi jest dopiero na półmetku, ale już teraz coraz głośniej mówi się o przenosinach napastnika, do któregoś z europejskich gigantów. O transferze Polaka było też głośno jeszcze w ubiegłym sezonie, kiedy to Lewandowski strzelił cztery bramki Realowi Madryt w półfinale Ligi Mistrzów. Wówczas Jose Mourinho, wtedy jeszcze trener Królewskich, miał wysłać do naszego piłkarza wiadomość SMS, w której pisał, że czeka na "Lewego" w Madrycie. Teraz główny zainteresowany zdradza kulisy całej sprawy. - SMS-y z Madrytu? Taki kontakt był, ale został nawiązany wcześniej. To nie było tak, że strzeliłem cztery gole Realowi i zaczął do mnie pisać Jose Mourinho. Te bramki tylko podsyciły temat - zakończył Lewandowski.

 

onet.pl - za: "Sport"