Klopp odmówił Chelsea Londyn i Manchesterowi City
Dwa mistrzostwa Niemiec, Puchar Niemiec, Superpuchar Niemiec oraz udział w finale Ligi Mistrzów - to osiągnięcia Juergena Kloppa z Borussią Dortmund, którą prowadzi od lipca 2008 roku. Nic dziwnego, że zatrudnieniem szkoleniowca były zainteresowane największe potęgi z Chelsea i Manchesterem City włącznie. Jednak Niemiec nie zdecydował się na podjęcie pracy na Wyspach.
- Były pewne angielskie kluby, które chciały ze mną rozmawiać. Ale nie miałem powodów, by z nimi negocjować, bo... nie miały szans na moje zatrudnienie - wyznał Klopp.
- Ciężko to zrozumieć, zwłaszcza jeśli masz ambicję i dzień w dzień powtarzasz sobie: "Mogę iść do jeszcze większego klubu" - wytłumaczył.
Borussia Dortmund pod wodzą Kloppa odżyła sportowo, a co za tym idzie również finansowo. Klub z każdym kolejnym miesiącem zmniejsza swoje zadłużenie, jednocześnie nadal należąc do absolutnej czołówki Bundesligi. Niemiec jak mało kto potrafi wydobyć ze swoich zawodników wszystko, co najlepsze. To także było powodem, dla którego chciano go zatrudnić w Chelsea i Manchesterze City.
- Jestem pewien, że można zarabiać większe pieniądze w angielskich klubach, takich jak Chelsea i Manchester City, a także w Chinach lub Rosji. Ale to nie jest najważniejsze. Choć oczywiście pieniądze są ważne. Przecież nie jestem Mahatma Gandhi - mówi szkoleniowiec Borussii.
- Jednak są ważniejsze rzeczy niż kasa. W dobie tego finansowego szaleństwa, jakie od kilkunastu lat rządzi futbolem, warto o tym pamiętać - podkreśla Klopp, choć jednocześnie przyznaje, że zainteresowanie ze strony europejskich potęg bardzo mu schlebia.
- Gdyby jeszcze dwa lata temu ktoś powiedział mi, bym czekał na telefon z wielkich klubów, to odpowiedziałbym: "niemożliwe" - zdradza.
- A kiedy w końcu zadzwonili, to nic się nie stało. W życiu trzeba znaleźć się w odpowiednim miejscu, w odpowiednim czasie. A w tej chwili jestem w odpowiednim miejscu. Po co to zmieniać? - zakończył.
We wtorek Kloppa i Borussię Dortmund czeka wyzwanie w postaci meczu Ligi Mistrzów z Arsenalem Londyn na Emirates.
Eurosport














