Heynckes szczęśliwy na emeryturze

Sezon 2012/2013 był zdecydowanie najlepszy w karierze Juppa Heynckesa. Niemiec prowadził wówczas Bayern Monachium, z którym wywalczył potrójną koronę za triumf w Bundeslidze, Pucharze Niemiec i Lidze Mistrzów. Jednak jeszcze w ubiegłym roku ogłosił, że przechodzi na emeryturę, a monachijczycy zostali przejęci przez Josepa Guardiolę. Heynckes twierdzi, że nie ma zamiaru wracać do zawodu.

68-letni Heynckes po ogłoszeniu rezygnacji z dalszego prowadzenia Bayernu miał kilka ofert z czołowych europejskich klubów. Nieoficjalnie mówiło się m.in. o Realu Madryt, Manchesterze City i PSG. Jednak były reprezentant Niemiec (39 spotkań i 14 goli) nie zdecydował się na podjęcie pracy w innym klubie i udał się na emeryturę. Mało wskazuje na to, by wkrótce miał wrócić do zawodu.

- Bardzo podoba mi się mój obecny styl życia - powiedział były szkoleniowiec m.in. Athletic Bilbao, Bayernu i Schalke.

- Jednak mój ogród wygląda jak miejsce jakiś zgromadzeń. Ludzie przychodzą i chcą zobaczyć, jak sobie radzę - dodał.

Heynckes podkreślił, że w najbliższym czasie nie planuje powrotu do zawodu trenera.

- Jest mi dobrze, jeszcze nie czuję potrzeby, by wracać. Ale niczego nie można wykluczyć - wyznał szkoleniowiec, który nadal ma kontakt z piłkarzami Bayernu.

- Oczywiście, że się kontaktujemy. Nie tak dawno wymieniałem wiadomości z Franckiem Riberym, dzwonił również dyrektor sportowy Matthias Sammer - zdradził.

Klub ze stolicy Bawarii pod wodzą Guardioli nie zachwyca. Nie brakuje głosów, że to właśnie Heynckes nadal powinien być trenerem monachijczyków, a zarząd nie zrobił niemal nic, by przekonać go do pozostania na stanowisku.


Eurosport