S. Peszko trenuje z Wisłą Płock, bo nie chce obniżki w Koeln

Na żadną obniżkę kontraktu się nie zgadzamy - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Andrzej Grajewski - przedstawiciel Sławomira Peszki.

 

Dlaczego Sławomir Peszko trenuje z pierwszoligową Wisłą Płock?

 

- Czeka na wynik naszych rozmów z Koeln.

 

W czym tkwi problem?

 

- Sławek ma kontrakt na poziomie 1. Bundesligi, a klub gra teraz szczebel niżej, więc jego szefowie chcieliby zmienić sposób finansowania umowy. Na żadną obniżkę się nie zgadzamy. Mamy inne opcje – z Włoch i Rosji. Do zakończenia okna transferowego został ponad miesiąc i sondujemy rynek.

 

To coś długo sondujecie. O tym, że Peszko wraca z wypożyczenia z Wolverhampton do Koeln, wiedzieliście już w maju.

 

- Proszę pana, reprezentuję interesy Sławka i nie zgodzę się, żeby stracił na powrocie do Kolonii. Co będzie dalej, nie wiem. Na pewno dobrze będzie. Trzeba być ostrożnym, bo jeden już miał obiecane 8 milionów euro w Monachium, a musiał zostać w Dortmundzie.

 

Dlaczego Peszko nie mógł przygotowywać się do sezonu z Koeln, z którym ma jeszcze roczny kontrakt?

 

- Jego umowa jest tak skonstruowana, że gdyby zaczął z nimi trenować, to godziłby się na obniżkę. Wiem, dziwnie brzmi, ale tak to właśnie wygląda.

 

Peszko nie jest sfrustrowany, że sezon za pasem, a on siedzi w domu i nie wie, gdzie zagra w przyszłości?

 

- To profesjonalista, jego zadaniem było odpowiednie przygotowanie się do gry. I tak się stało. Reszta jest w moich rękach. Cierpliwości, Sławek niedługo wróci na boisko.

 

Łukasz Olkowicz

 

Przegladsportowy.pl